Za granicą się nie patyczkują. 444 euro mandatu za klimę

Za granicą policja nie zawsze jest wyrozumiała, a mandaty bywają wysokie
Za granicą policja nie zawsze jest wyrozumiała, a mandaty bywają wysokie
Źródło zdjęć: © Getty Images | LightRocket, Ramon Costa, SOPA Images

14.10.2023 10:14, aktual.: 14.10.2023 10:39

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Podróżowanie samochodem za granicę to nie tylko przyjemność związana z odkrywaniem nowych miejsc, ale również konieczność zrozumienia i przestrzegania przepisów obowiązujących w kraju, do którego się udajemy. W przeciwnym razie możemy narazić się na konsekwencje w postaci mandatu, który nie zawsze jest wynikiem przekroczenia prędkości. W niektórych przypadkach możemy zostać ukarani za coś, co wydaje się nam zupełnie normalne, jak na przykład jazda w klapkach.

Jednym z takich nietypowych przepisów jest zakaz postoju z uruchomionym silnikiem w celu schłodzenia wnętrza samochodu za pomocą klimatyzacji. W Polsce, mimo że taki przepis istnieje, nie jest on zbyt często egzekwowany. Sytuacja wygląda jednak inaczej we Włoszech, gdzie policja traktuje ten przepis bardzo poważnie. Jeśli włoscy stróże prawa zauważą, że stoicie z włączonym silnikiem, mogą nałożyć na was mandat w wysokości od 223 do 444 euro. Możemy być zaskoczeni, ale to nie jest przepis, który jest ignorowany.

Przepis ten jest precyzyjnie sformułowany i mówi o zakazie pracy silnika w celu utrzymania działania klimatyzacji. W Hiszpanii za podobne wykroczenie grozi nam grzywna w wysokości 100 euro.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Innym przykładem przepisu, który może nas zaskoczyć, jest ten dotyczący wideorejestratorów. Wielu polskich kierowców doceniło obecność tych urządzeń, które często pomagały im w trudnych sytuacjach na drodze. Jednak jeśli planujemy wyjazd za granicę, warto zastanowić się, czy warto zabrać wideorejestrator ze sobą. Przepisy w Austrii są na tyle skomplikowane i niejasne, że lepiej jest całkowicie zdemontować te urządzenia przed wyjazdem.

W Austrii obowiązuje bardzo restrykcyjne prawo dotyczące nagrywania innych osób bez ich zgody. W przypadku wideorejestratora trudno jest uzyskać zgodę przypadkowych przechodniów. Nasza kamera może być traktowana jak monitoring, co jest niezgodne z prawem. Istnieją jednak wyjątki od tego zakazu, na przykład nagrywanie krajobrazów podczas jazdy samochodem czy motocyklem.

Jednak w przypadku zatrzymania przez policję, każda sytuacja może być rozpatrywana indywidualnie. Policjant może uznać, że stały nadzór drogi za pomocą wideorejestratora wykracza poza ustalone wyjątki i nie służy nagrywaniu widoków na pamiątkę.

Jeśli służby uznają, że łamiesz prawo, za pierwszym razem możesz dostać mandat w wysokości nawet 10 tys. euro. W przypadku recydywy grozi nam jednak już aż 25 tys. euro, co przekłada się na ponad 111 tys. zł!

Ostrożność z wideorejestratorami powinniśmy zachować nie tylko w Austrii. W niektórych krajach, takich jak Luksemburg czy Słowacja, obowiązuje całkowity zakaz ich używania. W Niemczech czy Szwajcarii korzystać z filmów możemy wyłącznie do celów prywatnych. Publikując nagranie z wizerunkami innych osób bez ich zgody, narażamy się na wysokie kary.

Kolejnym urządzeniem, które może przysporzyć nam problemów za granicą, jest CB Radio. Jest ono szczególnie popularne wśród zawodowych kierowców, ale nie we wszystkich krajach jest "mile widziane". Lepiej unikać korzystania z niego w Austrii, Irlandii Północnej czy Rumunii.

Podobnie jest z antyradarami. Są one zabronione w Austrii, Belgii, Francji, Luksemburgu, Szwajcarii czy Szwecji.

Podczas podróży samochodem po Europie, warto znać lokalne przepisy drogowe, które mogą różnić się od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Niektóre z nich mogą wydawać się wręcz absurdalne, ale ich nieznajomość nie zwalnia nas z odpowiedzialności i może skutkować mandatem.

Na przykład we Włoszech, możemy dostać mandat za jazdę w klapkach lub z tzw. zimnym łokciem, czyli z ręką wystawioną przez okno. Choć w kodeksie drogowym nie ma bezpośredniego przepisu zabraniającego tych czynności, policjant może powołać się na zapis, w którym kierowca ma obowiązek być w stanie wykonać wszelkie manewry konieczne do zachowania bezpieczeństwa. Wystawienie ręki przez okno czy noszenie luźnego obuwia mogą utrudniać kontrolę nad pojazdem, a w razie stłuczki, nawet jeśli nie bylibyśmy jej głównymi sprawcami, policja może uznać nas za współwinnych. Mandat za takie zachowanie może wynieść od 42 do 173 euro.

Podobne przepisy obowiązują w Hiszpanii, gdzie kierowca musi mieć pełną swobodę ruchów, by móc zachować bezpieczeństwo. Mandat za jazdę w klapkach wynosi tam jednak stałą kwotę i jest to 80 euro.

Inną sytuacją, za którą możemy dostać mandat we Włoszech, jest zostawienie samochodu z uchylonymi szybami. Włoska policja już niejednokrotnie informowała o nałożeniu mandatu za takie zachowanie, tłumacząc to "nakłanianiem do popełnienia przestępstwa". Zgodnie z włoskim prawem, kierowca musi zastosować wszelkie środki ostrożności, by nie dopuścić do wypadku czy użycia pojazdu bez zgody. Kara za takie zachowanie wynosi 43 euro.

Wiele krajów, w tym Austria, Finlandia, Włochy i Grecja, zakazuje palenia w samochodzie, jeśli jedzie w nim niepełnoletnia osoba. Wysokość mandatu oraz wiek dziecka, przy którym nie można palić, różnią się w zależności od kraju. W Grecji, która ma najbardziej restrykcyjne przepisy, mandat wynosi aż 1500 euro, a na kierowcę palącego przy dziecku może zostać nałożony miesięczny zakaz kierowania.

Jeśli jednak jesteście sami w aucie i zapalicie, pamiętajcie, że wyrzucenie niedopałka przez okno w Hiszpanii, grozi mandatem w wysokości aż 500 euro.

Niemiecki rząd z kolei wprowadził przepis, który nie spodoba się szczególnie właścicielom sportowych aut i fanom jazdy bez celu. Nowe prawo mówi, że "bezcelowe jeżdżenie w tę i z powrotem w obszarze zabudowanym jest zabronione, jeśli jest to dokuczliwe dla innych". Jeśli zostaniemy zatrzymani i nie będziemy w stanie wyjaśnić, dlaczego kilka razy pokonujemy ten sam odcinek drogi w tę i z powrotem, grozi nam mandat w wysokości 100 euro. Dodatkowo, jeśli nasza jazda w obszarze zabudowanym wywoła więcej hałasu, niż jest to niezbędne do przemieszczania się, możemy dostać mandat w wysokości 80 euro.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (23)