W Kraju Kwitnącej Wiśni to prawo wymagało, by lusterka były w takim, a nie innym miejscu. Logiczne czy nie, tak po prostu trzeba było to robić. Zarówno Volkswagen, jak i Audi miały małe lusterka z prawej strony z własnej, nieprzymuszonej woli. Choć nie ma nigdzie oficjalnego powodu, dlaczego zdecydowali się na tak nieestetyczne rozwiązanie, istnieje pewna teoria, która ma sens.
Aby ją zrozumieć trzeba przyjrzeć się europejskim miastom. A te były wtedy zupełnie nieprzystosowane do rosnącej liczby samochodów. Stąd niemieccy producenci mieli mieć pomysł: montowali małe lusterka po stronie pasażera, by w efekcie auta były węższe. Rozwiązanie genialne w swojej prostocie.
Na ten powód powołuje się serwis Jalopnik i ja im wierzę. Tłumaczy to też, dlaczego malutkie lusterka zniknęły. Dzisiaj w większości aut składa się je elektrycznie, więc gdy przychodzi do wjechania w wąską bramę, można je szybko złożyć. Ma to sens.