Lotus oficjalnie wraca na polski rynek. 17 września otwarto pierwszy salon marki w Warszawie, przy ulicy Wirażowej. Za dystrybucją stoi Grupa Pietrzak – dealer, który w Polsce reprezentuje już takie marki jak Ferrari, Lamborghini, Bugatti, Pagani czy Alpine. Drugi salon, w Katowicach, ma ruszyć przed końcem roku w ramach konceptu La Squadra.
Lotus został założony w 1952 r. przez Colina Chapmana, ale jego historia sięga 1948 r., gdy Chapman zaczął budować lekkie samochody sportowe. Team Lotus startował w Formule 1 od 1958 r. i zdobył sześć tytułów mistrza świata kierowców oraz siedem tytułów konstruktorów.
Do tego dochodzą ikoniczne modele drogowe: Seven (1957), Elan (1962), Europa (1966), Esprit (1975), Elise (1996), Exige (2000) i Evora (2008). Dziś Lotus Cars produkuje sportowe samochody, a Lotus Technology dostarcza rozwiązania do elektrycznej mobilności.
WIDEOLotus wraca do Polski. Nowy salon już otwarty
Marka była oficjalnie na polskim rynku przez kilka lat od 2011 r., jednak nie osiągnęła sukcesu, być może z uwagi na zbyt okrojoną gamę. Teraz Brytyjczycy wracają nad Wisłę. I to nie jest powrót z jednym modelem "na próbę". Od razu dostępna jest pełna gama: Emira, Emeya, Eletre, Eletre X i Evija. Brzmi sporo, ale w przypadku Lotusa ma to sens – marka wchodzi w erę elektryfikacji, ale nie rezygnuje całkowicie z silników spalinowych.
Emira – ostatni klasyczny Lotus
Gamę otwiera Emira, najbardziej klasyczny sportowiec w ofercie. To ona przejęła rolę po Elise, Exige i Evorze. Dostępna jest z dwoma silnikami: 2-litrowym turbo od Mercedesa-AMG oraz widlastą szóstką, którą można połączyć z manualną skrzynią biegów. Ceny zaczynają się od około 500 tys. zł.
Emira to ukłon w stronę purystów – ostatni tak klasyczny Lotus z silnikiem spalinowym. Lekka, zwarta, z napędem na tylną oś. Nic więcej nie trzeba dodawać.
Elektryki: Emeya i Eletre
Emeya to czterodrzwiowe coupe, w pełni elektryczne. Dostępne w dwóch wersjach: 600 i 900. Ta druga rozwija 918 KM i osiąga setkę w 2,8 s. To samochód, który chce konkurować z Porsche Taycanem czy Audi e-tronem GT. Pod względem masy jest oczywiście modelem dalekim od założeń Colina Chapmana, dla którego lekkość była kluczowa, jednak w 2026 r. Lotus musi iść naprzód i szukać klientów nie tylko wśród purystów.
Z kolei Eletre to SUV – ponad 5-metrowy, ale wciąż sportowy. Oferowany w takich samych wariantach jak Emeya. Topowa wersja osiąga setkę w mniej niż 3 sekundy. W gamie jest też Eletre X – hybryda z 952 KM i przyspieszeniem do 100 km/h w 3,3 s. To nie jest typowy SUV, który tylko wygląda na sportowy. Eletre ma jeździć jak Lotus – precyzyjnie, zwinnie, z bezpośrednim prowadzeniem.
Evija Fittipaldi – osiem egzemplarzy na cały świat
Na otwarciu salonu nie zabrakło pokazowych egzemplarzy. Centralne miejsce zajął zabytkowy bolid Type 72 z 1972 r. – jeden z zaledwie ośmiu zachowanych na świecie. Ten samochód Formuły 1 rozwijał 465 KM z wolnossącego, 3-litrowego silnika i dominował na torach w barwach John Player Special. Do niego nawiązuje drugi, wyjątkowy samochód, który towarzyszył otwarciu salonu Lotusa w Warszawie. Jego limitacja związana jest bowiem z liczbą nadal istniejących Type 72.
Obok bolidu Formuły 1 zaprezentowano Lotusa Eviję Fittipaldi – limitowaną do ośmiu egzemplarzy wersję elektrycznego hipersamochodu. Evija rozwija 2039 KM i 1704 Nm momentu obrotowego. Kosmiczna skuteczność tego samochodu wynika z zastosowania aż czterech jednostek elektrycznych, po jednej na każde koło.
Droga Lotusa w Polsce
Marka Lotus pod skrzydłami Grupy Pietrzak otworzy drugi salon w Polsce prawdopodobnie jeszcze w tym roku, w Katowicach. Co ciekawe, pierwsze samochody już zostały sprzedane, jeszcze przed oficjalnym otwarciem salonu. W zestawie wszystkich marek oferowanych przez importera Lotus wypełnia lukę w gamie cenowej, tworząc pomost między Dacią i Renault a egzotycznymi, włoskimi producentami.