Gumowy pasek pod zderzakiem. Kiedyś był w każdym samochodzie. Oto dlaczego zniknął

Jeszcze dwie dekady temu gumowe paski pod tylnym zderzakiem były niemal standardowym wyposażeniem każdego samochodu. Dziś trudno je znaleźć w jeżdżących po ulicach autach. Co jednak ciekawe, nadal dostępne są w ofercie niektórych sklepów motoryzacyjnych.

W nowych samochodach taki widok jest już praktycznie niespotykanyW nowych samochodach taki widok jest już praktycznie niespotykany
Źródło zdjęć: © fot. Michał Zieliński

Nie wszystkie stare patenty są pozbawione sensu. O ile koraliki na oparciach siedzeń można było bez żalu pożegnać, to inaczej rzecz się ma z innym gadżetem sprzed lat. Gumowe paski antystatyczne, znane także jako uziemienie, sięgały od zderzaka do nawierzchni i były kiedyś nieodzowne w każdym aucie. Obecnie można je spotkać głównie w starszych modelach samochodów. Jednak można je nadal nabyć – kosztują około 5 zł.

Po co były paski antystatyczne?

Do czego służyły te paski? Miały za zadanie eliminować tzw. efekt kopnięcia, który odczuwali użytkownicy pojazdów przy dotknięciu karoserii. Chodzi o sytuację, gdy po wyjściu z samochodu zamykamy drzwi i przy dotknięciu karoserii pomiędzy nią a dłonią przebiega iskra. Nie jest to przyjemne doznanie.

Przyczyną jest nagromadzony ładunek elektryczny na powierzchni samochodu. Nie ma się on jak uwolnić, ponieważ metalowe części samochodu nie dotykają gruntu. Zjawisko szczególnie widoczne w zimie, gdy powietrze jest suche. Pasek antystatyczny miał za zadanie usuwać te ładunki.

Dlaczego więc dziś paski antystatyczne nie są już używane?

W czym leżał problem? Nie działały one w pełni efektywnie. Owszem, odprowadzały elektryczność z karoserii, ale podczas jazdy ubrania kierowcy i pasażerów również się elektryzowały. Nawet jeśli ładunek elektrostatyczny znikał z karoserii pojazdu, po opuszczeniu auta wciąż mogliśmy doświadczać tych samych dolegliwości.

Mimo że paski antystatyczne praktycznie zniknęły z wyposażenia samochodów osobowych, pozostają obowiązkowe w przypadku cystern. Nie chodzi tu jednak tylko o eliminację efektu kopnięcia, a o uniemożliwienie pojawienia się iskier podczas przelewania paliwa, co mogłoby mieć tragiczne konsekwencje.

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Stellantis kończy z pracą zdalną. Pracownicy mają wrócić do biur
Stellantis kończy z pracą zdalną. Pracownicy mają wrócić do biur
Weszli na czerwonym świetle prosto pod auto. Szybko okazało się dlaczego
Weszli na czerwonym świetle prosto pod auto. Szybko okazało się dlaczego
Po Tytanach OTOMOTO 2026: te trendy będą rządzić rynkiem aut w najbliższym czasie
Po Tytanach OTOMOTO 2026: te trendy będą rządzić rynkiem aut w najbliższym czasie
Ładowanie szybkie jak tankowanie. Chińczycy pokazali przełomowy system
Ładowanie szybkie jak tankowanie. Chińczycy pokazali przełomowy system
Przepis jednak działa. Wyraźny spadek wypadków na przejściach
Przepis jednak działa. Wyraźny spadek wypadków na przejściach
Rowerzyści pod lupą. Też mogą "zgarnąć" czterocyfrowe mandaty
Rowerzyści pod lupą. Też mogą "zgarnąć" czterocyfrowe mandaty
Jedno paliwo może jeszcze wyraźnie zdrożeć. Są najnowsze prognozy
Jedno paliwo może jeszcze wyraźnie zdrożeć. Są najnowsze prognozy
Spytaliśmy Polaków o ceny paliw. Odpowiedzi były jednoznaczne
Spytaliśmy Polaków o ceny paliw. Odpowiedzi były jednoznaczne
Chiński producent BYD podobno rozważa wejście do Formuły 1
Chiński producent BYD podobno rozważa wejście do Formuły 1
Honda rezygnuje z trzech elektryków. Nawet nie zdążyły trafić na rynek
Honda rezygnuje z trzech elektryków. Nawet nie zdążyły trafić na rynek
Wiosna przyszła szybciej - Ferrari pokazało Amalfi w wersji Spider
Wiosna przyszła szybciej - Ferrari pokazało Amalfi w wersji Spider
Szkoda tego Porsche. Pokazali, na co mogą pozwolić sobie bogacze
Szkoda tego Porsche. Pokazali, na co mogą pozwolić sobie bogacze
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇