GP Korei: Vettel nie odpuszcza

GP Korei: Vettel nie odpuszcza16.10.2011 12:10
GP Korei: Vettel nie odpuszcza
Bartosz Pokrzywiński

Mogło się wydawać, że kiedy Sebastian Vettel zdobędzie tytuł mistrzowski przed zakończeniem sezonu, reszta wyścigów będzie wyglądała o wiele gorzej, tak się jednak nie stało. Grand Prix Korei było dowodem na to, że Vettel naprawdę walczy o każdy możliwy punkt.

Podczas piątkowych treningów kierowcy mieli okazję jeździć po mokrym torze. W Korei często lubi popadać, jednak wczorajsza sesja kwalifikacyjna na szczęście była całkowicie sucha. Więc kiedy o 8:00 polskiego czasu zawodnicy stanęli na swoich polach startowych, a realizator pokazał wskazania aparatury meteorologicznej, według której deszcz miał się rozpocząć za 10 minut, już przed startem wiadome było, że czeka nas niezłe widowisko.

Po tym jak zgasły wszystkie czerwone światła niemal równocześnie wystartowały dwa czołowe bolidy, czyli srebrny McLaren i granatowy Red Bull. Po dojechaniu do pierwszego zakrętu Lewisowi Hamiltonowi udało się wprawdzie utrzymać prowadzenie, jednak już po chwili Sebastian Vettel zaatakował Brytyjczyka przedzierając się na prowadzenie. Co ciekawe, w tym samym czasie z drugim kierowcą McLarena uporał się Mark Webber.

Vettel rozpoczął swój maraton, jednak był zaledwie o 0,1-0,2 sekundy szybszy na każdym okrążeniu od Lewisa Hamiltona. Podczas gdy Niemiec mozolnie budował swoją przewagę, Fernando Alonso nie mógł uporać się z Felipe Massą jadącym za Markiem Webberem. Czerwone bolidy zachowywały się tak jakby nie miały pomysłu na wyprzedzenie Australijczyka.

Pomimo tego, że na monitorach zespołów pojawił się napis "it's raining", żadnemu z kierowców nie wpadł do głowy pomysł profilaktycznego założenia opon przejściowych. Kiedy Sebastian Vettel zjechał do boksów na 17. okrążeniu, na torze pojawił się Safety car. Witalij Pietrow przypuścił atak na Fernando Alonso, jednak obaj kierowcy przesadzili i podczas dohamowania do zakrętu mieli zbyt dużą prędkość.

Accidente Schumacher Petrov GP de Korea 2011. Petrov sancionado

Alonso udało się bezpiecznie uciec na pobocze i jedynie przestrzelić zakręt, podczas gdy Pietrow najechał na tył bolidu Michela Schumachera, co było końcem wyścigu dla obydwu kierowców. Rosjanin zostanie za to ukarany cofnięciem o 5 pozycji na starcie do wyścigu o Grand Prix Indii.

Po zjechaniu srebrnego Mercedesa SLS AMG, Sebastian Vettel znowu pomknął do przodu, a środek stawki zaczął zjeżdżać na drugą turę stopów. Czołówka zjechała do boksów dopiero na 34-35. okrążeniu, a większość kierowców jechała dziś tylko na dwa stopy. Vettel coraz bardziej oddalał się od stawki, a Lewis Hamilton stoczył pojedynek z Markiem Webberem w walce o 2. miejsce. Na szczęście dla McLarena Hamilton obronił honor zespołu i wpadł na metę tuż za Sebastianem.

Dzięki temu, że Mark dojechał na 3. pozycji, Red Bull Racing zapewnił sobie tegoroczny tytuł mistrzowski w klasyfikacji konstruktorów. Jedynie sprawa tytułu wicemistrza pozostaje więc jeszcze niewyjaśniona. Rozczarowująca była dziś postawa Bruno Senny, który po starcie stracił kilka pozycji i nie udało mu się już odrobić strat. Nie najlepiej spisali się także kierowcy Force India, który mieli ochotę na więcej niż symboliczny punkcik wywalczony przez Paula di Restę.

Klasyfikacja wyścigu o Grand Prix Korei Południowej

Klasyfikacja generalna kierowców

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)