GDDKiA skontrolowało przejścia dla pieszych. Aż 64 proc. z nich jest do poprawy

Tylko 36 proc. przejść dla pieszych nie wymaga zmian
Tylko 36 proc. przejść dla pieszych nie wymaga zmian
Źródło zdjęć: © fot. GDDKiA
Filip Buliński

20.02.2020 17:16, aktual.: 22.03.2023 16:21

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Debata nad bezpieczeństwem pieszych nie ustaje. Rząd szykuje zmiany w przepisach, a Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przeprowadziła audyt przejść dla pieszych. Wyniki są niepokojące.

W 2019 roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Austostrad rozpoczęła audyt przejść dla pieszych, który ma potrwać 2 lata. Teraz opublikowano wyniki pierwszego etapu oceny stanu bezpieczeństwa przejść dla pieszych na drogach krajowych.

Podczas określania stanu bezpieczeństwa GDDKiA oceniało:

  • prawidłową lokalizację i geometrię przejścia,
  • warunki widoczności na przejściu dla pieszych w dzień i w nocy,
  • stan i prawidłowość oznakowania pionowego i poziomego,
  • stan nawierzchni przejścia i przed przejściem,
  • możliwość dojścia do przejść i stan miejsc oczekiwania pieszego na przejście,
  • prawidłowość odwodnienia obszaru przejścia,
  • prawidłowość oświetlenia samego przejścia, jak również miejsc oczekiwania pieszego na przejście przez drogę oraz odcinków dojazdowych do przejścia dla pieszych.

Każde z 682 skontrolowanych przejść zostało ocenione według 5-stopniowej skali, gdzie najniższa ocena oznaczała poważne ryzyko śmierci w przypadku wystąpienia zdarzenia drogowego, natomiast najwyższa – bardzo niskie ryzyko powstawania zdarzeń drogowych.

Według audytorów GDDKiA tylko 36 proc. przejść dla pieszych nie wymaga koniecznych zmian dla zwiększenia bezpieczeństwa pieszych. Z kolei na 9 proc. przejść stwierdzono wysokie lub bardzo wysokie ryzyko niechronionych uczestników ruchu drogowego, co oznacza, że wystąpienie zdarzenia drogowego mogłoby skutkować śmiercią pieszego.

Obraz
© fot. GDDKiA

W zestawieniu dominują przejścia o przeciętnym ryzyku niechronionych uczestników ruchu drogowego (55 proc.). Na 30 proc. z nich pieszy może ponieść śmierć lub odnieść urazy w razie zdarzenia drogowego. Na pozostałych 70 proc., szanse pieszego w razie wypadku zostały ocenione wyżej.

Najczęściej pojawiającym się zastrzeżeniem, bo na aż 70 proc. przejść, był niewystarczający lub całkowity brak udogodnień dla osób niewidomych i niedowidzących. Oprócz tego często zgłaszano także konieczność lepszego oznakowania poziomego (24 proc.), zmian mających na celu ograniczenie prędkości pojazdów (22 proc.) oraz zwiększenia ochrony pieszych czekających na krawędzi przejścia (16 proc.).

GDDKiA zaproponowała także rozwiązania, które poprawiłyby sytuacje na newralgicznych przejściach. Co ciekawe i dla mnie niezrozumiałe, w niektórych sytuacjach audytorzy uznali zastosowanie sygnalizacji za nieskuteczne.

Na 97 przejściach GDDKiA sugeruje konieczność doświetlenia, co wymaga jednak także zaangażowania ze strony lokalnych władz. W 13 przypadkach audytorzy zasugerowali zaś likwidację przejść dla pieszych. Jako powód podano znikomy ruch pieszych. Innymi rozwiązaniami, na które wpływ ma urząd, to poprawa oznakowania poziomego i pionowego, zmiana lokalizacji przystanków w pobliżu przejść, a także usunięcie zieleni, która ogranicza widoczność.

Czy to wystarczy?

Oprócz poprawy infrastruktury od 1 lipca poprawić bezpieczeństwo pieszych mają także nowe przepisy dotyczące pierwszeństwa. Wedle nowelizacji pieszy zyska pierwszeństwo podczas wchodzenia na przejście, a kierowca będzie zobowiązany odpowiednio zmniejszyć prędkość przed przejściem dla pieszych, aby nie narazić go na niebezpieczeństwo.

Piesi i ich zastosowanie się do ruchu drogowego.

Niestety, jak widać na powyższym filmie, nawet najlepsze przejścia dla pieszych oraz najlepiej sprecyzowane przepisy, które miałyby zapewnić bezpieczeństwo niechronionym uczestnikom ruchu, nie uchronią nas przed urazami oraz śmiercią, jeśli najzwyczajniej w świecie nie włączymy myślenia i nie będziemy stosować zasady ograniczonego zaufania.

Pamiętajmy, że mimo najszczerszych chęci, kierowca nie zawsze zdąży nas zauważyć. Co więcej, za kierownicą pojazdu, który powinien nam ustąpić pierwszeństwa, może siedzieć osoba będąca pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. A pierwszeństwo, które nam się w danej sytuacji należało, zdrowia ani życia nam nie zwróci.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (10)