Rząd wykluczył jedno paliwo. Specjalnie. Cena nie spadła
Od 31 marca rządowy pakiet zmieniający opodatkowanie, znany jako CPN (Ceny Paliwa Niżej), diametralnie obniżył ceny benzyny i oleju napędowego. Rządowy program nie objął jednak LPG, a to jest w Polsce popularnym paliwem. Dlaczego tak się stało? Rząd już oficjalnie odpowiedział.
Izraelsko-amerykański atak na Iran doprowadził do blokady Cieśniny Ormuz, a w związku z tym nagłego wzrostu cen paliw. Polski rząd musiał poradzić sobie z problemem. W ramach pakietu CPN od 31 marca 2026 r. akcyza na benzynę i olej napędowy została obniżona do minimum – 29 gr dla benzyny oraz 28 gr dla oleju napędowego. Ponadto z 23 do 8 proc. obniżono podatek VAT na wspomniane paliwa. Zmiany nie dotknęły jednak LPG. Dlaczego?
Takie pytanie zadawały sobie setki tysięcy kierowców. Wyjaśnień – w odpowiedzi na jedną z interpelacji poselskich – udzielił Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii. Rozwiązania rządu celowo są wybiórcze. "Ich celem była przede wszystkim stabilizacja cen benzyny oraz oleju napędowego, ponieważ paliwa te mają kluczowe znaczenie dla funkcjonowania gospodarki, w szczególności transportu zawodowego, sektora logistyki oraz ciągłości dostaw towarów i usług" – napisał polityk.
Rząd będzie przyglądał się rynkowym tendencjom, ale właściciele aut na LPG nie powinni liczyć na zbyt wiele. "Pomimo wzrostu cen autogaz wciąż pozostaje najtańszym paliwem silnikowym dostępnym na stacjach benzynowych, a kierowcy pojazdów z instalacją LPG korzystają pośrednio z pakietu CPN poprzez obniżki cen benzyny wykorzystywanej przy rozruchu i eksploatacji tych pojazdów" – stwierdził Marian Zmarzły.
Według danych z "Raportu Branża Motoryzacyjna 2025/2026" opracowanego przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, w Polsce zarejestrowanych jest 20,5 mln samochodów osobowych. Spośród nich 44 proc. to pojazdy benzynowe, diesle stanowią 38 proc., a auta z instalacją LPG to 12 proc. W praktyce oznacza to, że po polskich drogach jeździ około 2,5 mln aut na LPG.