Test: Ford Mustang California Special - powrót po 7 latach za kierownicę legendy© fot. Konrad Skura

Test: Ford Mustang California Special - powrót po 7 latach za kierownicę legendy

Marcin Łobodziński

Ford Mustang to bez wątpienia mój ulubiony samochód sportowy, choć na pewno nie najlepszy na świecie. Są auta szybsze, sprawniejsze na torze, zdecydowanie lepiej wykonane, ale żaden nie jest tak relaksujący. Zwłaszcza w takiej letniej odmianie jak California Special.

Ford Mustang California Special - opinia, test

Z Fordem Mustangiem miałem ostatnio do czynienia jeszcze kiedy był przed liftingiem czyli… w 2015 roku! Tyle lat minęło, a ta generacja nadal ma się dobrze. Tyle czasu upłynęło, a nadal uważam go za najlepsze auto sportowe jakie można kupić.

Może inaczej. Uważam, że za takie pieniądze (niecałe 300 tys. zł) nie da się kupić lepszego auta sportowego, a za większe nie dostaniemy auta o tyle lepszego, ile więcej zapłacimy. To skomplikowane, ale dokładnie tak na to patrzę.

Ponadto Mustang ma swój niepowtarzalny urok, bo w każdym sportowym samochodzie jesteś kimś. Nierzadko kimś innym, niż rzeczywiście jesteś i nie tym, kim chciałbyś być. Osoby postronnie różnie postrzegają właścicieli drogich aut. W Mustangu zazwyczaj jesteś po prostu kolesiem, który ma faje auto. Nic ponadto. Bo każdy wie, że Mustang kosztuje dużo mniej od Porsche 911, modeli Mercedesa-AMG czy BMW M.

To Mustang? Jak to!

Jadąc z otwartym dachem nie raz usłyszałem od przechodniów podobne pytanie: to mustang? Początkowo było ono dla mnie niezrozumiałe. Jeśli ktoś takie zadaje, to wykazuje się już jakimś zainteresowaniem, a za tym powinno iść rozpoznanie jednego z najbardziej kultowych kształtów. Jednak chwila zadumy wyprowadziła mnie z tego toku rozumowania.

To nie Ford Mustang, lecz jakiś GT/CS
To nie Ford Mustang, lecz jakiś GT/CS© fot. Konrad Skura

Od czasu premiery tej generacji, choć to nadal ta sama konstrukcja, Mustang mocno się zmienił. Przednia część – mam wrażenie – mniej przypomina klasycznego Mustanga, jakiego znamy od lat. Przed liftem reflektory miały coś do powiedzenia, pokazywały siłę drzemiącą pod maską, dziś są smutne, być może widząc elektrycznego SUV-a, któremu nadano takie samo imię.

Inna sprawa to oznaczenia, a konkretnie ich brak. Mustang California Special nie ma na nadwoziu ani konia, ani znaku Forda, ani napisu Mustang. Ma natomiast niewiele mówiące osobom postronnym GT/CS.

Co to jest GT/CS?

Ford Mustang California Special (CS) jest modelem GT, czyli z jednostką V8. California Special to hołd dla lat 60. XX wieku i dealerskiego pomysłu sprzedaży klientom Mustanga w takiej właśnie wersji. To dealerzy, a nie Ford wymyślali własne wersje tej kultowej już wtedy maszyny. Jedną z nich była właśnie California Special opracowana w Kalifornii.

Takich dodatków w całym aucie trochę jest, ale należy brać pod uwagę, że każdy z nich to elementy pakietu. CS nie jest odrębną wersją auta
Takich dodatków w całym aucie trochę jest, ale należy brać pod uwagę, że każdy z nich to elementy pakietu. CS nie jest odrębną wersją auta© fot. Konrad Skura

Cechy charakterystyczne tej wersji to m.in. czarny grill bez logo Mustanga i poziomy pas biegnący wzdłuż nadwozia na jego bokach, co i dziś można dostrzec w najnowszej odmianie. Ford w 1968 r. doceniając ten pomysł, sam zaczął produkować krótką serię Mustanga California Special.

Dziś jest to wyłącznie odmiana Convertible, czyli kabriolet. Odmiennie od swojego pierwowzoru, który był oferowany wyłącznie jako coupe. Cały pakiet, bo tak należałoby nazwać tę wersję, kosztuje 9300 zł dopłaty do klasycznego Mustanga GT Convertible kosztującego 291 200 zł z automatem, lub 10 tys. zł mniej ze skrzynią manualną.

Ta sylwetka jest tak jednoznaczna, że trudno mi było uwierzyć, że nie każdy rozpoznaje w niej Mustanga
Ta sylwetka jest tak jednoznaczna, że trudno mi było uwierzyć, że nie każdy rozpoznaje w niej Mustanga© fot. Konrad Skura

Jest to zbiór dodatków stylistycznych, ale bez żadnych zmian mechanicznych. Poza pasami, grillem czy pięcioramiennymi felgami, są jeszcze zamszowo-skórzana tapicerka, oznaczenia na fotelach i dywanikach czy wstawka na desce rozdzielczej. Całość ma podkreślać wyjątkowość tego modelu i przypominać o podobnym pakiecie z 1968 r.

Przejażdżka po 7 latach

Choć w redakcji przewinęło się kilka mustangów, m.in. wersje Bullitt czy Mach 1, ja czekałem na coś klasycznego, co pozwoliłoby mi bez dodatków mechanicznych porównać odświeżony model ze wspomnieniami sprzed 7 lat. Doczekałem się Californii.

Wnętrze pozostało prawie bez zmian. Jest nadal z roku 2015 za wyjątkiem wyświetlacza zamiast wskaźników oraz kilku dodatkowych przycisków. Wiem, że to ukłon w stronę klientów, ale moim zdaniem niepotrzebny w tej właśnie wersji. Jeśli model ma wspominać lata 60., to powinien być możliwie najbardziej klasyczny. A tu mamy "aplikacje", w których można zmieniać dźwięk wydechu, ustawiać pomiary przyspieszenia, robić palenie gumy i mieć inne wskaźniki na tor, niż na ulicę. Obiektywnie zaleta, subiektywnie – do niczego nie potrzebne.

Można samemu zmierzyć przyspieszenie, czy drogę hamowania
Można samemu zmierzyć przyspieszenie, czy drogę hamowania© fot. Konrad Skura

Za wyjątkiem wydechu, bo regulacja głośności przydaje się jak w żadnym innym znanym mi aucie. W trybie otwartym jego ryk jest niesamowity. Takiego oczekujemy od 5-litrowego V8. W trybie cichym jest naprawdę cichy, jak Focus czy Fiesta. Można przejechać niezauważonym, jeśli nikt nie patrzy. Można cicho odpalić motor w trybie dobrego sąsiada i wyjechać z garażu. Można też mu otworzyć gardło i pozwolić drzeć się w niebogłosy tak bardzo, że przez chwilę się zastanawiałem, czy to ma w ogóle homologację. Pięknie!

Reszta wnętrza nie bardzo mnie zajmowała. Kompletnie nie przeszkadza mi mierna jakość poskładania go do kupy (wykonanie to za duże słowo) oraz przestarzałe multimedia. Bardzo cieszyły natomiast klasyczne przyciski. Nawet przeładowana nimi kierownica nie przeszkadza, bo każdy do czegoś służy i nie trzeba bawić się w dotyki.

Przycisk z konikiem prowadzi nas bezpośrednio do zabawnych aplikacji
Przycisk z konikiem prowadzi nas bezpośrednio do zabawnych aplikacji© fot. Konrad Skura

Z przodu mieści się praktycznie każdy do wzrostu 190 cm, choć już osoby powyżej 185 cm będą wzrokiem kłóciły się z ramą szyby. Z tyłu mamy dwa nieduże fotele do przewiezienia dzieci czy chwilowo dwójki niezbyt wysokich dorosłych. Na plus zasługują fotele, które zapewniają dobre podparcie, ale przede wszystkim wysoki komfort jazdy, czego niekoniecznie można oczekiwać w samochodzie sportowym.

Otwieramy dach i gaz w podłogę

Otwieranie dachu po ręcznym odblokowaniu zatrzasku działa elektrycznie i trwa wraz z opuszczeniem szyb nieco ponad 8 sekund. Całość przebiega bardzo sprawnie, ale tylko podczas postoju. Jadąc nie ma takiej możliwości. Ale nie to jest problemem.

Proces składania dachu można uznać za zakończony dopiero po założeniu nakładek na dziury, jakie pozostają na wysokości oparć tylnych siedzeń z boku nadwozia. Nakładki te nie muszą być założone, ale warto, by do środka nie dostawała się nadmierna ilość kurzu oraz… ze względów estetycznych. To trzeba już zrobić ręcznie i całość wykonano tak, że ani razu nie miałem pewności, czy tego nie zgubię. Nie zgubiłem, więc dobrze.

To trzeba założyć ręcznie i zaufać, że nie odpadnie
To trzeba założyć ręcznie i zaufać, że nie odpadnie© fot. Marcin Łobodziński

Gorzej, kiedy chcemy szybko założyć dach. Wtedy nie wystarczy 8 s na światłach, bo trzeba najpierw te nakładki zdjąć. Wielką zaletą jest natomiast opracowanie otoczenia kierowcy i pasażera. Przy każdej prędkości w samochodzie nie wieje nadmiernie, nie tworzy się w kabinie tornado.

No ale do rzeczy. 5-litrowe V8 niewiele się zmieniło przez 7 lat nie jeżdżenia Mustangiem. Nieznacznie wzrosła moc (do 450 KM) i jej obroty (do 7000), ale to nadal ten sam bardzo żwawy silnik z chęcią do przyspieszania w każdych warunkach. Z charakterystyką tak dziś nietypową, bo kiedy wydaje się, że za chwilę dobije do ogranicznika obrotów, łapie drugi oddech i jeszcze na krótko przed zmianą biegu wbija w fotel.

W trybie "blokada przednich kół" można palić gumę bez blokowania tylnych kół, ale włączanie tego trwa tak długo i wymaga tyle zachodu, że wątpię, by ktokolwiek korzystał
W trybie "blokada przednich kół" można palić gumę bez blokowania tylnych kół, ale włączanie tego trwa tak długo i wymaga tyle zachodu, że wątpię, by ktokolwiek korzystał© fot. Marcin Łobodziński

Duże zmiany zaszły natomiast w przeniesieniu napędu, bo zastąpiono poczciwy 6-biegowy automat nowoczesnym 10-biegowym, znanym m.in. z… Rangera Raptora. Ten sam szarpiący automat z za dużą liczbą biegów, niemalże symulujący pracę przekładni bezstopniowej. Ten sam szybki, ale niezbyt kulturalny.

Czego jak czego, ale po skrzyni automatycznej na samym końcu spodziewałbym się szarpania przy wrzucaniu biegów w górę bez nogi na pedale przyspieszenia. Mustang robi to niemal za każdym razem, więc sprawia wrażenie zepsutego. Dowiedziałem się tyle, że to taka typowa przypadłość, którą można usunąć w serwisie i nie dotyczy każdego egzemplarza, więc nie poddaję ocenie.

Wnętrze mustanga ma taki klimat, że gdyby zaczęło się rozpadać, to tylko wyrzucałbym te elementy na tylne siedzenia, wciąż nie mówiąc o nim złego słowa. To przeciwieństwo drętwej i pozbawionej charakteru stylistyki wnętrza Mustanga Mach-E
Wnętrze mustanga ma taki klimat, że gdyby zaczęło się rozpadać, to tylko wyrzucałbym te elementy na tylne siedzenia, wciąż nie mówiąc o nim złego słowa. To przeciwieństwo drętwej i pozbawionej charakteru stylistyki wnętrza Mustanga Mach-E© fot. Konrad Skura

Natomiast mimo wszystko 10-biegowa skrzynia ma swoje plusy i minusy. Silnik mając do wyboru ciaśniejsze zestopniowanie przekładni może wykazać większy potencjał i rzeczywiście aż zaskakuje reakcją na gaz. Na redukcję zawsze możemy liczyć, co samo w sobie jest zaletą, choć osobiście wolałbym, żeby 5-litrowa jednostka ciągnęła z dołu bez niekończących się zmian biegów. I szczerze, po raz pierwszy w Mustangu chyba jednak wolałbym manual. A najbardziej poprzedni automat.

Tylko, że tamten nie potrafił jednego. To, jak nowy Mustang obchodzi się z paliwem, jest niesamowite. Na drodze krajowej zejście poniżej 8 l/100 km jest możliwe, choć w rzeczywistości i tak normalna przejażdżka kończy się wynikiem 8,5 l/100 km. I to można osiągnąć na naprawdę długim dystansie, a nie tylko przez przypadek w sprzyjających warunkach.

Na autostradzie wynik 11 l/100 km robi jeszcze lepsze wrażenie, a jadąc ekspresówką zmieścimy się w 10 l. To wartości, jakich można by oczekiwać od Focusa ST z ponad dwukrotnie mniejszym silnikiem. To wartości, którymi – choć może i zabrzmi to głupio – można by się nawet pochwalić w towarzystwie.

Przód swoje, tył swoje, ale to i tak zgrany duet

Od 2015 r. nie jeździłem Mustangiem, ale też nigdy nie jeździłem wersją Convertible. Kabriolety czasami mają to do siebie, że ich sztywność znacząco spada względem coupe i tak jest w tym przypadku. Trzymając kierownicę, na nierównościach można odnieść wrażenie, że prowadzimy inne auto niż to, w którym siedzimy. Przednia oś jest jakby połączona nie do końca na sztywno z tyłem.

Podczas spokojnych przejażdżek czuć mniejszą sztywność kabrioletu, ale kiedy auto się rozpędzi, przestaje mieć to znaczenie
Podczas spokojnych przejażdżek czuć mniejszą sztywność kabrioletu, ale kiedy auto się rozpędzi, przestaje mieć to znaczenie© fot. Konrad Skura

Takie rzeczy czułem jednak tylko podczas spokojnej jazdy, do jakiej Mustang się doskonale nadaje. Zresztą zawieszenie bardzo sprawnie tłumi wstrząsy, by te nie przedostały się do siedzeń. Przy szybkiej, dynamicznej, łatwo o tym zapomnieć i stracić tak wnikliwą ocenę.

Auto prowadzi się pewnie i szalenie skutecznie przejeżdża przez zakręty, czego być może sporą zasługą są opony Michelina. Trzymanie się drogi z włączonymi systemami stabilizacji toru jazdy jest fenomenalne i naprawdę nie można uznać Mustanga GT za narzędzie do robienia krzywdy. Dopiero wyłączenie układu przeciwpoślizgowego, albo chociaż kontroli trakcji, daje więcej wolności tylnej osi. Mustang prowadzi się wciąż łatwo, przewidywalnie, a układ kierownicy daje wystarczająco dużo informacji.

W zakręty Mustang wchodzi mocno i z wielką gracją, ale trzeba się przyzwyczaić do długiego przodu
W zakręty Mustang wchodzi mocno i z wielką gracją, ale trzeba się przyzwyczaić do długiego przodu© fot. Konrad Skura

Trochę gorzej, że skrzynia czasami miesza z tymi biegami, dlatego warto przejść w tryb manualny, albo wyścigowy. W tym drugim wszystkie mechanizmy działają jak należy, choć producent nie zaleca pełnego wykorzystania potencjału na drogach publicznych. I słusznie, bo Mustang pomimo różnych opinii, jest według mnie autem pioruńsko szybkim i wciąż groźnym dla niedoświadczonego kierowcy. Choć jego katalogowe przyspieszenie do setki wynoszące 4,8 s nie robi już na nikim wrażenia.

Nie zmieniam zdania, że Mustang jest świetny i należy do czołówki aut sportowych, ale nie tej z przypisanymi im czasami okrążenia na poszczególnych torach. Mustang potrafi dać więcej frajdy niż modele przyspieszające do setki o sekundę szybciej. Niż te, które mają obie osie skrętne i zaawansowane napędy na cztery koła. Mustang pozostaje wciąż sportowym, świetnie jeżdżącym klasykiem, pomimo wielobiegowej przekładni i elektronicznych bajerów. Po 7 latach niewiele się zmienia.

Marcin ŁobodzińskiMarcin Łobodziński
Nasza ocena Ford Mustang California Special:
9/ 10
Plusy
  • Cena
  • Bogate wyposażenie podstawowe
  • Dynamika
  • Niskie zużycie paliwa
  • Właściwości jezdne
  • Skuteczne hamulce
  • Wygodna pozycja za kierownicą
  • Rozbudowany zestaw wskaźników(dużo informacji i możliwości zmiany)
Minusy
  • Praca skrzyni biegów
  • Kiepskie wykonanie wnętrza
  • Niektóre aplikacje bez sensu (np. "blokada przednich kół", której włączenie trwa wieki)
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
[1/47]

Ford Mustang California Special - dane techniczne

Ford Mustang California Special (2022)
Pojemność silnika:5038 cm³
Rodzaj paliwa:Benzyna
Skrzynia biegów:Automatyczna, 10-biegowa
Moc maksymalna:450 KM przy 7000 rpm
Moment maksymalny:529 Nm przy 4600 rpm
Przyspieszenie 0-100 km/h:4,8 s
Prędkość maksymalna:250 km/h
Pojemność bagażnika:322 l
Spalanie:
Średnie zużycie paliwa (katalogowo):11,5-11,6 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa w mieście:15,0 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa na drodze krajowej:8,5 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa na drodze ekspresowej:10,0 l/100 km
Zmierzone zużycie paliwa na autostradzie:11,0 l/100 km
Ceny:
Model od:264 200 zł
Wersja napędowa od:274 200 zł
Kabriolet od:281 200 zł
Cena testowanego egzemplarza:300 500 zł

Więcej danych technicznych na Autocentrum.pl

Źródło artykułu:WP Autokult
testy samochodówFordFord Mustang

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)

Cenimy Twoją prywatność

Kliknij "AKCEPTUJĘ I PRZECHODZĘ DO SERWISU", aby wyrazić zgodę na korzystanie w Internecie z technologii automatycznego gromadzenia i wykorzystywania danych oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez Wirtualną Polskę, Zaufanych Partnerów IAB (883 partnerów) oraz pozostałych Zaufanych Partnerów (405 partnerów) a także udostępnienie przez nas ww. Zaufanym Partnerom przypisanych Ci identyfikatorów w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, które wskazujemy poniżej. Możesz również podjąć decyzję w sprawie udzielenia zgody w ramach ustawień zaawansowanych.


Na podstawie udzielonej przez Ciebie zgody Wirtualna Polska, Zaufani Partnerzy IAB oraz pozostali Zaufani Partnerzy będą przetwarzać Twoje dane osobowe zbierane w Internecie (m.in. na serwisach partnerów e-commerce), w tym za pośrednictwem formularzy, takie jak: adresy IP, identyfikatory Twoich urządzeń i identyfikatory plików cookies oraz inne przypisane Ci identyfikatory i informacje o Twojej aktywności w Internecie. Dane te będą przetwarzane w celu: przechowywania informacji na urządzeniu lub dostępu do nich, wykorzystywania ograniczonych danych do wyboru reklam, tworzenia profili związanych z personalizacją reklam, wykorzystania profili do wyboru spersonalizowanych reklam, tworzenia profili z myślą o personalizacji treści, wykorzystywania profili w doborze spersonalizowanych treści, pomiaru wydajności reklam, pomiaru wydajności treści, poznawaniu odbiorców dzięki statystyce lub kombinacji danych z różnych źródeł, opracowywania i ulepszania usług, wykorzystywania ograniczonych danych do wyboru treści.


W ramach funkcji i funkcji specjalnych Wirtualna Polska może podejmować następujące działania:

  1. Dopasowanie i łączenie danych z innych źródeł
  2. Łączenie różnych urządzeń
  3. Identyfikacja urządzeń na podstawie informacji przesyłanych automatycznie
  4. Aktywne skanowanie charakterystyki urządzenia do celów identyfikacji

Cele przetwarzania Twoich danych przez Zaufanych Partnerów IAB oraz pozostałych Zaufanych Partnerów są następujące:

  1. Przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich
  2. Wykorzystywanie ograniczonych danych do wyboru reklam
  3. Tworzenie profili w celu spersonalizowanych reklam
  4. Wykorzystanie profili do wyboru spersonalizowanych reklam
  5. Tworzenie profili w celu personalizacji treści
  6. Wykorzystywanie profili w celu doboru spersonalizowanych treści
  7. Pomiar efektywności reklam
  8. Pomiar efektywności treści
  9. Rozumienie odbiorców dzięki statystyce lub kombinacji danych z różnych źródeł
  10. Rozwój i ulepszanie usług
  11. Wykorzystywanie ograniczonych danych do wyboru treści
  12. Zapewnienie bezpieczeństwa, zapobieganie oszustwom i naprawianie błędów
  13. Dostarczanie i prezentowanie reklam i treści
  14. Zapisanie decyzji dotyczących prywatności oraz informowanie o nich

W ramach funkcji i funkcji specjalnych nasi Zaufani Partnerzy IAB oraz pozostali Zaufani Partnerzy mogą podejmować następujące działania:

  1. Dopasowanie i łączenie danych z innych źródeł
  2. Łączenie różnych urządzeń
  3. Identyfikacja urządzeń na podstawie informacji przesyłanych automatycznie
  4. Aktywne skanowanie charakterystyki urządzenia do celów identyfikacji

Dla podjęcia powyższych działań nasi Zaufani Partnerzy IAB oraz pozostali Zaufani Partnerzy również potrzebują Twojej zgody, którą możesz udzielić poprzez kliknięcie w przycisk "AKCEPTUJĘ I PRZECHODZĘ DO SERWISU" lub podjąć decyzję w sprawie udzielenia zgody w ramach ustawień zaawansowanych.


Cele przetwarzania Twoich danych bez konieczności uzyskania Twojej zgody w oparciu o uzasadniony interes Wirtualnej Polski, Zaufanych Partnerów IAB oraz możliwość sprzeciwienia się takiemu przetwarzaniu znajdziesz w ustawieniach zaawansowanych.


Cele, cele specjalne, funkcje i funkcje specjalne przetwarzania szczegółowo opisujemy w ustawieniach zaawansowanych.


Serwisy partnerów e-commerce, z których możemy przetwarzać Twoje dane osobowe na podstawie udzielonej przez Ciebie zgody znajdziesz tutaj.


Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać wywołując ponownie okno z ustawieniami poprzez kliknięcie w link "Ustawienia prywatności" znajdujący się w stopce każdego serwisu.


Pamiętaj, że udzielając zgody Twoje dane będą mogły być przekazywane do naszych Zaufanych Partnerów z państw trzecich tj. z państw spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego.


Masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia, ograniczenia, przeniesienia przetwarzania danych, złożenia sprzeciwu, złożenia skargi do organu nadzorczego na zasadach określonych w polityce prywatności.


Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że pliki cookies będą umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W celu zmiany ustawień prywatności możesz kliknąć w link Ustawienia zaawansowane lub "Ustawienia prywatności" znajdujący się w stopce każdego serwisu w ramach których będziesz mógł udzielić, odwołać zgodę lub w inny sposób zarządzać swoimi wyborami. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności.