Auta, które powstanie wyłącznie z myślą o klientach europejskich, by mogli oni korzystać z ekonomii jazdy hybrydą i jednocześnie walorów dużego nadwozia Forda Mondeo. Do tej pory oferowano tylko sedana, który nie dość, że ma mały otwór bagażowy, to przed duży "schodek" w bagażniku, stał się niepraktyczny po zainstalowaniu baterii. W kombi ma być znacznie lepiej.
Ford Mondeo Hybrid w nowej wersji nadwoziowej będzie jak do tej pory napędzany 2-litrowym silnikiem benzynowym bez doładowania (pracującym w cyklu Atkinsona) oraz silnikiem elektrycznym. Łącznie do dyspozycji kierowcy jest moc maksymalna 187 KM.
Za przekazanie napędu na przednią oś odpowiada przekładnia eCVT. Akumulator litowo-jonowy ma pojemność 1,4 kWh, zatem podobnie jak w każdej klasycznej hybrydzie, umożliwia jazdę wyłącznie na prądzie tylko na krótkich dystansach. Sprawdza się głównie w korku i jako wspomaganie silnika spalinowego.
W Mondeo Hybrid kombi, które w 2019 roku trafi na rynek, będą dostępne systemy bezpieczeństwa i komunikacji takie jak w standardowym modelu. Będzie to jednocześnie auto po liftingu, na który czekamy już od dłuższego czasu. Ciekawe, jaką pojemność będzie miał bagażnik.