Toyota RAV4 © Autokult | Mariusz Zmysłowski

Dlaczego Polacy wybrali nową Toyotą RAV4 Samochodem Roku Internautów 2026? Sprawdziliśmy

Filip Buliński

Toyota od lat należy do grona ulubionych marek Polaków, a w 2025 r. potwierdziła swoją dominację, rejestrując w kraju nad Wisłą ponad 92 tys. aut. Teraz przyszedł moment na kolejny dowód – w kategorii Samochód Roku Internautów 2026, której partnerem było Otomoto, Toyota RAV4 zebrała najwięcej głosów. Sprawdziłem, czym do siebie przekonuje rodzinny SUV z Japonii.

SUV-y nie przestają zyskiwać na popularności. Doszliśmy wręcz do sytuacji, w której producent w ramach jednej klasy ma więcej niż jednego SUV-a lub crossovera. Na taki ruch zdecydowała się m.in. Toyota, choć w gamie modelowej są także takie propozycje, które zdążyły wyrobić sobie odpowiednią renomę. Model RAV4 można śmiało nazwać prekursorem segmentu — pierwsza generacja zadebiutowała w 1994 r. Po ponad 30 latach Toyota wciąż wie, czego po tym aucie oczekują klienci. Dowodów nie trzeba daleko szukać.

Toyota RAV4
Toyota RAV4 © Autokult | Mariusz Zmysłowski

W 2025 r. samochód znalazł się w TOP10 najczęściej rejestrowanych aut w Polsce. Mało tego – gdy debiutowała nowa, szósta już odsłona, na jej zakup bez wcześniejszego oglądania pojazdu na żywo zdecydowało się blisko 1,8 tys. osób. Kolejne potwierdzenie przyniósł nasz plebiscyt Samochód Roku Wirtualnej Polski 2026.

W jednej z kategorii głos oddaliśmy internautom - czytelnikom Wirtualnej Polski i użytkownikom Otomoto, by ci mogli wskazać najbardziej trafiający w ich gusta samochód. Zwycięzcą została Toyota RAV4. Cały dzień z samochodem pozwolił odkryć nie tylko nieoczywiste tajemnice ukryte na Mazowszu łączące Japonię z Polską, ale także zalety, którymi SUV z Kraju Kwitnącej Wiśni przekonuje do siebie.

Toyota RAV4
Toyota RAV4
Toyota RAV4
Toyota RAV4

Zapatrzona w starsze rodzeństwo

Za co ludzie lubią SUV-y? Powodów jest wiele, ale do najważniejszych należą m.in. wyższa pozycja za kierownicą czy stylistyczne nawiązania do terenowych aut, które nadają całości bojowej aparycji. Trudno się więc dziwić, że nowa generacja RAV4 przyciąga wzrok i prezentuje się niezwykle korzystnie, skoro designem wyraźnie nawiązuje do bezsprzecznie terenowej Toyoty Land Cruiser.

Toyota RAV4
Toyota RAV4 © Autokult | Mariusz Zmysłowski

Bardziej kanciaste kształty, uwypuklone nadkola i ostrzejsze przetłoczenia sprawiają, że RAV4 wygląda bojowo. Offroadowy klimat czuć także od razu po zajęciu miejsca w kabinie za sprawą prostych, ale masywnych form. Mimo wszystko pragmatyzm nie ustąpił miejsca trendom, co z pewnością docenią zwolennicy konserwatywnego podejścia do ergonomii.

Jeszcze przed rozpoczęciem podróży doceniam nie tylko szeroki zakres regulacji fotela i kierownicy, ale także czytelność kokpitu i wygodę obsługi. Ślepo zapatrzeni w cyfryzację i zastępujący fizyczne przełączniki dotykowymi alternatywami producenci zdążyli już pożałować swoich decyzji i za namową klientów powoli wracają do bardziej tradycyjnych rozwiązań.

Toyota RAV4
Toyota RAV4 © Autokult | Mariusz Zmysłowski

Tymczasem Toyota dalej stawia na obsługę podstawowych rzeczy przyciskami, chociaż nie zabrakło też nowoczesnych rozwiązań. Dużo większy niż wcześniej jest 12,9-calowy wyświetlacz z całkowicie nowym systemem multimedialnym Arene, który za sprawą nieobecnych dotąd funkcji, większej mocy obliczeniowej oraz zdalnych aktualizacji otwiera przed kierowcą zupełnie nowe możliwości.

Nie zabrakło przy tym elementów umilających i ułatwiających dalekie podróże – od szerokiej palety asystentów jazdy zaczynając, przez indukcyjną ładowarkę, dwa porty USB-C (i kolejne dwa dla II rzędu) i bezprzewodową łączność z Apple Car Play i Android Auto przechodząc, a na odpowiedniej liczbie schowków i półek kończąc.

Toyota RAV4
Toyota RAV4
Toyota RAV4
Toyota RAV4

Już w podstawowej wersji Comfort, której cena startuje od 181 600 zł (napęd na cztery koła wymaga 9,3 tys. zł dopłaty) możemy liczyć m.in. na 18-calowe felgi, dwustrefową klimatyzację automatyczną, podgrzewane zewnętrzne lusterka, bezkluczykowy dostęp do auta, elektrycznie sterowaną klapę bagażnika, LED-owe reflektory, elektryczną regulację fotela kierowcy, inteligentnego asystenta głosowego, adaptacyjny tempomat z asystentem jazdy, czy kamerę cofania.

Praktycznie rozwiązano też kwestię otwierania podłokietnika, który odchyla się na bok i ma zawiasy umożliwiające jego otwarcie w obie strony. Co więcej, wieko można całkowicie zdemontować i odwrócić – wówczas zamiast płaskiej powierzchni na górze zyskujemy dodatkową, płytką przestrzeń np. na drobne monety.

Toyota RAV4
Toyota RAV4 © Autokult | Mariusz Zmysłowski

Chociaż tym razem nie mam do czynienia z wyprawą w komplecie pasażerów na drugi koniec Europy (ani nawet na drugi koniec kraju), nie miałbym nic przeciwko takową podróż odbyć. Mimo że wymiarami zewnętrznymi nowe RAV4 niemal nie odbiega od poprzednika – samochód mierzy 4600 mm wzdłuż, 1855 mm wszerz i 1680 mm wzwyż – wnętrze sprawia wrażenie przestronniejszego.

Szczególnie czuć to w II rzędzie, gdzie nawet wysokie osoby nie będą miały problemu ze znalezieniem wygodnej pozycji, choć z uwagi na rodzinny charakter auta częściej będą tu podróżować dzieci. Nie bez znaczenia pozostaje więc pojemność bagażnika – ta liczy uczciwe 514 l do wysokości rolety i aż 749 l do wysokości dachu.

Toyota RAV4
Toyota RAV4 © Autokult | Mariusz Zmysłowski

Niezmiennie oszczędna do bólu

Nowa Toyota RAV4 na trasie szybko udowadnia, że względem poprzednika nie doczekała się wyłącznie przypudrowanej skorupy. Zaraz po wjechaniu na autostradę słychać, że inżynierowie pochylili się nad wygłuszeniem, dzięki czemu zarówno hałas podczas przyspieszania, jak i dochodzące z zewnątrz szumy powietrza przy wysokich prędkościach są znacznie mniej słyszalne.

Toyota RAV4
Toyota RAV4 © Autokult | Mariusz Zmysłowski

W kierunku lepszego wyczucia kół oraz większej stabilności skalibrowano także układ kierowniczy. W obszarze zawieszenia RAV4 pozostaje z kolei solidnym zawodnikiem, w którym wypracowano odpowiedni kompromis między wygodą jazdy a pewnością prowadzenia.

W nowej RAV4 nie mogło natomiast zabraknąć elementu, za który ceni go rzesza właścicieli – hybrydowego napędu. W dalszym ciągu bazuje on na 2,5-litrowym silniku benzynowym i generuje teraz 185 KM w przypadku napędu na przednie koła i 194 KM w przypadku napędu AWD-i. Poszczególne podzespoły zostały odpowiednio dopracowane i zmodyfikowane w celu podniesienia wydajności i dalszego obniżenia zużycia paliwa. Choć to ostatnie wydaje się już niemożliwe, inżynierowie kolejny raz przesunęli granice.

Toyota RAV4
Toyota RAV4 © Autokult | Mariusz Zmysłowski

Hybryda swoją przewagę najczęściej pokazuje w mieście (gdzie bez problemu udawało mi się zejść poniżej 4 l/100 km), natomiast Toyota udowodniła, że także na trasie wciąż potrafi zaskoczyć. Pod koniec podróży złożonej w połowie z dróg szybkiego ruchu komputer pokładowy pokazał 4,7 l/100 km. To wynik, którego nie powstydziłby się oszczędny diesel. Nawet przy obecnych, wysokich cenach benzyny daje to koszt podróży na poziomie 34 zł za 100 km.

Z jednej strony więc nowa Toyota RAV4 przeszła solidną metamorfozę – prezentuje się korzystniej, jest bardziej zaawansowana, a w wielu aspektach została dopracowana. Z drugiej strony zachowała swoje silne strony, którymi przez dekady zdobywała serca kierowców na całym świecie — jest przestronna, wygodna i łatwa w obsłudze za sprawą dobrze rozplanowanego kokpitu, dzięki czemu szybko pozwala poczuć się jak w domu, a przy tym dalej zaskakuje fenomenalnym zużyciem paliwa i to nie tylko w mieście, ale także na trasie. Nic więc dziwnego, że użytkownicy Otomoto i Wirtualnej Polski wskazali ją na zwycięzcę.

Płatna współpraca z Otomoto

  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
  • Toyota RAV4
[1/27] Toyota RAV4 Źródło zdjęć: © Autokult | Mariusz Zmysłowski
Płatna współpraca z Otomoto
Wybrane dla Ciebie