Obecnie przy analizie zdjęć z fotoradarów stosowana jest korekta wynosząca 10 km/h. Oznacza to, że od prędkości zarejestrowanej przez urządzenie odejmowane jest właśnie 10 km/h. W praktyce kierowca jadący np. 60 km/h w miejscu z ograniczeniem do 50 km/h zazwyczaj nie otrzyma mandatu, ponieważ po odjęciu korekty wynik mieści się w obowiązującym limicie.
Ministerstwo chce jednak znacząco zmniejszyć tę tolerancję. Zgodnie z projektem nowelizacji od wskazania fotoradaru lub innego urządzenia rejestrującego odejmowane będzie jedynie 5 km/h. Wyjątek mają stanowić autostrady i drogi ekspresowe, gdzie korekta wyniesie 6 km/h.
Jeśli przepisy wejdą w życie w proponowanym kształcie, kierowcy będą musieli znacznie bardziej uważać na prędkość. Przykładowo przy ograniczeniu do 50 km/h zarejestrowanie prędkości 56 km/h po zastosowaniu nowej korekty nadal oznaczałoby przekroczenie limitu, podczas gdy obecnie w analogicznej sytuacji mandat nie jest wystawiany.
Zmiana dotycząca korekty pomiaru jest częścią szerszego pakietu przepisów przygotowanych przez Ministerstwo Infrastruktury. Projekt przewiduje również m.in. nowy sposób prowadzenia postępowań po zarejestrowaniu wykroczenia, wprowadzenie opłat administracyjnych dla właścicieli pojazdów ignorujących korespondencję z GITD oraz utworzenie Centralnego Rejestru Naruszeń, który ma ułatwić egzekwowanie kar także wobec kierowców pojazdów zarejestrowanych za granicą.
Na razie są to propozycje zawarte w projekcie ustawy skierowanym do konsultacji publicznych. Zanim nowe zasady zaczną obowiązywać, projekt będzie musiał przejść pełną ścieżkę legislacyjną.