Czołowo zderzył się z kombajnem i przeżył, choć z auta nie zostało wiele

Zderzenie samochodu osobowego z kombajnem zazwyczaj nie kończy się dobrze. 24-latek jadący hondą civic może więc mówić o dużym szczęściu. Choć dach w aucie dosłownie zniknął, kierowca wyszedł z wypadku bez szwanku.

Choć zdjęcie mrozi krew w żyłach, kierowca przeżył i ma się dobrze.Choć zdjęcie mrozi krew w żyłach, kierowca przeżył i ma się dobrze.
Źródło zdjęć: © fot. KPP Ostróda
Aleksander Ruciński

Kierowcy podróżujący wiejskimi drogami w okresie żniw powinni zachować szczególną ostrożność i zwracać uwagę na obecność sprzętu rolniczego. Może się bowiem okazać, tak jak w opisywanym przypadku, że za wzniesieniem czeka nas niespodzianka w postaci kombajnu zbożowego z zamontowanym hederem.

Boleśnie przekonał się o tym 24-letni kierowca hondy civic, który zderzył się czołowo z dużą i ciężką maszyną. Mimo, że auto zostało dosłownie zmiażdżone, mężczyzna wyszedł z wypadku bez szwanku. Policja uznała jednak, że nie dostosował prędkości do panujących warunków. Jakby tego było mało, miał 0,3 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Choć do granicznej wartości 0,5 promila, powyżej której prowadzenie jest już przestępstwem, trochę brakowało, funkcjonariusze postanowili zatrzymać prawo jazdy młodego kierowcy. Warto pamiętać, że jazda kombajnem z założonym hederem po drogach publicznych także jest wykroczeniem, za które grozi mandat do 500 zł. Policja nie informuje jednak, czy jadący pojazdem rolniczym został ukarany.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!