Kilka dni temu doszło do tragedii, w której zginęło 7 osób jadących nota bene 5-osobowym autem. Zdarzenie było o tyle kontrowersyjne, że najstarsza z ofiar miała tylko 17 lat, a kierowca był nieletni. Warto się chwilę zastanowić, co grozi prawnym opiekunom, a zwłaszcza rodzicom dziecka, które nie mając uprawnień do jazdy, spowoduje wypadek.
Z całą pewnością opiekun nie może odpowiadać za spowodowanie wypadku, nawet jeśli doszło do śmierci jego uczestnika. Nie będzie odpowiadał karnie, ale może odpowiadać przed sądem rodzinnym. Może bowiem zostać oskarżony o winę w nadzorze, do którego ma prawny obowiązek. Jeśli poszkodowany wypadku wystąpi z pozwem cywilnym, rodzic będzie w pełni odpowiadał za czyny swojego dziecka.
Odszkodowanie dla ofiary wypadku ciąży w pełni na rodzicu, ponieważ ubezpieczenie OC nie obejmuje szkód wynikających z kierowania pojazdem przez osoby bez uprawnień, podobnie jak osoby nietrzeźwe. Nawet jeśli ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie, niemal pewne jest, że wystąpi do opiekuna o zwrot jego kosztów, tzw. regres.
Każda sprawa jest traktowana indywidualnie i trudno jednoznacznie stwierdzić, co grozi rodzicom w takiej sytuacji, ponieważ sąd musi również uwzględnić okoliczności, w jakich dziecko zdobyło możliwość kierowania pojazdem. Jednak trzeba się liczyć z odpowiedzialnością cywilną i finansowymi konsekwencjami.
"Rodzic w takiej sytuacji odpowiadać będzie nie konkretnie za to, co dziecko zrobiło, ale za to, że niewłaściwie wypełniał swe obowiązki i dopuścił do sytuacji, w której dziecko mogło ten czyn popełnić" - mówi Krzysztof Zawała, rzecznik Sądu Okręgowego w Katowicach.