Przypomnijmy: niewielki amerykański producent samochodów supersportowych SSC opublikował nagranie, na którym widać, jak dopuszczony do ruchu drogowego egzemplarz modelu Tuatara z silnikiem V8 o mocy 1750 KM rozpędza się do 532,93 km/h. Po pokonaniu próby w dwóch kierunkach Amerykanie uzyskali rekordowy wynik ponad 508 km/h, czym zostawili daleko w tyle dotychczasowych rekordzistów - Bugatti.
Na odpowiedź francuskiej marki należącej do koncernu Volkswagen nie trzeba było długo czekać. Następnego dnia na mediach społecznościowych opublikowali zdjęcie z wymownym opisem: "what if..." (co jeśli...?). Można się spodziewać, że grafika przedstawia przyszły model, którym Bugatti będzie chciało się zmierzyć z SSC.
W ostatnich wypowiedziach szef marki Stephan Winklemann przyznawał, że głównym celem Bugatti w najbliższych latach będzie prezentacja limitowanych modeli specjalnych bazujących na Chironie, którego cykl produkcyjny dobiega już końca. Rekordowa wersja Chiron Super Sport 300+, która rozpędziła się do 490,5 km/h, dotrze do klientów w połowie przyszłego roku. Osiągnięcie SSC zapewne musiało popsuć humor klientom Bugatti, którzy wydali na rekordowego Chirona po ponad 5 milionów euro.
W grze pozostaje również Koenigsegg i jego model Jesko Absolut, które miało być pierwszym drogowym autem zdolnym do przekroczenia bariery 500 km/h.