Producent nie może nachwalić się stworzeniem sztucznej inteligencji kontrolującej układ hamulcowy, choć jest to stwierdzenie mocno na wyrost. Tak naprawdę są to dwa układy (po jednym na każdej osi), które — biorąc pod uwagę sygnały napływające z czujników (prędkość, przyczepność, masę pojazdu) — są w stanie zaaplikować odpowiednią moc hamowania na każde koło, w zależności od potrzeb.
Choć cały układ korzysta ze sprawdzonych produktów Brembo, tak pojawiła się tutaj jedna, istotna zmiana. W Sensify ograniczono rolę hydrauliki, stawiając na rozwiązania elektromechaniczne. Powodem był przede wszystkim czas działania.
Dobranie siły hamowania do każdego koła przynosi też więcej korzyści: większą stabilność auta w przypadku zadziałania systemu ABS, mniejszą szansę na przegrzewanie się układu (i przez to zwiększania sił działających na inne części), jak i mniejsze zużycie klocków hamulcowych, które pracują w optymalnych warunkach.
Sensify ma pojawić się w pojazdach klasy premium, lecz przedstawiciele Brembo nie chcą jeszcze podać, o jakiej marce mowa. Pierwsze egzemplarze aut z Sensify mają wyjechać na drogi w 2024 roku, a system miałby stać się standardem w 2030 roku. Sam producent potwierdza, że takie rozwiązanie przynosi jeszcze większe korzyści nie tyle w samochodach osobowych, co w pojazdach dostawczych i ciężarówkach. Tam, w zależności od ciężaru auta i jego ładunku, Sensify może się wykazać.