Po nieco ponad trzech latach od debiutu, BMW zdecydowało się odświeżyć serię 4. Lifting w połowie cyklu produkcyjnego powinien sprawić, że nadal będzie to jedna z najatrakcyjniejszych propozycji dla klientów lubiących łączyć sport z elegancją i komfortem. Odświeżona Czwórka nie różni się znacząco od dotychczasowej. Nowe detale sprawiają jednak, że prezentuje się nowocześniej i jeszcze bardziej zadziornie. Zmianami objęto każdą z wersji: Coupe, Cabrio oraz Gran Coupe.
Seria 4 niezależnie od wybranego nadwozia nie rozczarowuje wyglądem. Nie ma chyba osoby, która pogardziłaby takim zestawem. Szczególnie w takiej kombinacji kolorystycznej. BMW jak większość producentów, wykorzystało face lifting do uzupełnienia gamy lakierów, felg i opcji wykończenia wnętrza.
Największą nowość w przedniej części nadwozia stanowią zupełnie przeprojektowane reflektory, wykorzystujące technologię LED. Modne do niedawna "ringi" zastąpiono ostrzejszymi kształtami. W parze z oświetleniem zmodyfikowano także atrapę chłodnicy i zderzak, który teraz przykuwa uwagę większymi wlotami powietrza.
Z tyłu zmian jest mniej, choć tu także skupiono się na oświetleniu i kształcie zderzaka. Co ważne,, unowocześnienie Serii 4 nie przyczyniło się do zatracenia eleganckiego charakteru. Auto wygląda pięknie z każdej strony.
Gran Coupe otrzymało te same zderzaki i oświetlenie. Tutaj jednak dodatkowo zajęto się także podwoziem. BMW dołożyło wszelkich starań, aby znaleźć najlepszy kompromis pomiędzy osiągami i komfortem. Zmodyfikowano więc nastawy zawieszenie i układu kierowniczego, a także popracowano nad wyciszeniem.
Cabrio różni się nieco w kwestii wyglądu od swojego rodzeństwa. To zdecydowanie najbardziej elegancka propozycja, przyozdobiona sporą ilością chromu. W otwartym wydaniu agresja zdecydowanie ustępuje miejsca elegancji. Tak było przed liftingiem, tak jest i teraz.
Styliści BMW nie ograniczyli się wyłącznie do nadwozia. Wnętrze również zostało delikatnie odświeżone. Poza nową kierownicą, znajdziemy tu nową kolorystykę i faktury materiałów. Klienci mogą zdecydować się na drewno, lakier fortepianowy, włókno węglowe, szczotkowaną stal, czy galwanizowane aluminium.
Rolę topowej wersji nadal będzie pełnić M4 z 3-litrowym motorem o mocy 431 KM. Jeśli zaś chodzi o pozostałe silniki, BMW nie wprowadziło żadnych zmian w gamie. Klienci będą mieli do wyboru zarówno benzyniaki jak i diesle o mocach od 150 do 326 KM występujące w parze z napędem na tył lub xDrive na cztery koła.
Odświeżona Seria 4 trafi do sprzedaży latem tego roku. Na razie trudno powiedzieć, czy lifting wpłynie na ceny, choć większości klientów raczej nie zrobi to różnicy.