Policjanci z Perth otrzymali zgłoszenie o kradzieży białego Subaru. Udało im się dość szybko namierzyć auto i jego kierowcę na jednym z parkingów. Gdy 14-latek zauważył radiowóz parkujący tuż za nim, włączył wsteczny bieg i z impetem wycofał w przód policyjnej Toyoty Hilux, a następnie zaczął uciekać. Nie odjechał jednak daleko - kilka skrzyżowań dalej wjechał w bok Lamborghini Urusa wartego około 1 mln złotych.
Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce wypadku, zobaczyli, że młody kierowca postanowił kontynuować ucieczkę pieszo. Na szczęście niebawem został zatrzymany przez patrol policji. Teraz trafi najprawdopodobniej do ośrodka dla trudnej młodzieży. 14-latek oprócz kradzieży białego Forestera ma na koncie także kilka kradzieży motocykli oraz włamań - niezła kartoteka jak na tak młody wiek.
Jeśli chodzi o kierowcę Urusa, który po prostu znalazł się w niewłaściwym miejscu i w niewłaściwym czasie - wyszedł on z wypadku bez szwanku. Szkoda, że nie można powiedzieć tego samego o aucie. Bok sportowego SUV-a mocno ucierpiał. Uszkodzeniu uległy drzwi po stronie kierowcy próg oraz błotnik. Z pewnością da się przywrócić pojazd do stanu używalności, lecz zapewne nie będzie to tanie.