W ciągu ostatnich tygodni nastąpiło bezprecedensowe nasilenie akcji oszustów, skierowanych przeciwko kierowcom. Pomysł na przekręt jest wciąż ten sam, ale używane przez przestępców środki się różnią. Najpierw wysyłali oni fałszywe SMS-y, potem przerzucili się na spreparowane wiadomości e-mail. Teraz sięgnęli po ostatnią możliwość. Jak informuje sprawujące kontrolę nad systemem fotoradarów GITD, do skrzynek pocztowych zmotoryzowanych trafiają fałszywe listy, informujące o przekroczeniu prędkości i konieczności rychłej zapłaty.
To najbardziej bezczelna próba oszustów, bo tym razem przestępcy posługują się taką drogą kontaktu, jaką rzeczywiście wykorzystuje GITD. Dla osób, które nie miały wcześniej do czynienia z karą za wykroczenie uwiecznione przez fotoradar, taka korespondencja może wydawać się wiarygodna. Stąd już tylko krok, żeby wpłacić żądaną kwotę na wskazane w piśmie konto – należące do oszustów. Jak rozpoznać fałszywkę?
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOVolvo EX30 – już wiem, dlaczego to samochód roku
GITD przypomina, że pierwsza przesyłka dotycząca wykroczenia nigdy nie jest mandatem karnym. W oryginalnej korespondencji znajdziemy zdjęcie, dane dotyczące miejsca, czasu i skali przekroczenia prędkości, a także formularz. W tym ostatnim można przyznać się do winy, wskazać kierującą w momencie wykroczenia osobę lub oświadczyć, że nie pamięta się, kto prowadził.
"Pierwsza korespondencja z CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym – przyp. red.) przesyłana do właściciela/posiadacza pojazdu nie jest jeszcze mandatem karnym" – informuje na swojej stronie internetowej GITD. Samo pismo o przekroczeniu prędkości (szczególnie jeśli nie ma w nim zdjęcia naszego auta i wskazania dokładnego miejsca oraz czasu) nie jest podstawą do opłacania grzywny. Opłacić należy dopiero mandat, a na jego przyjęcie kierowca musi wyrazić zgodę.
Jak informuje GITD, przesyłka zawierająca mandat karny jest wysyłana:
- osobnym listem poleconym w wersji papierowej (pieczęć z godłem na druku jest wyraźnie wypukła, wykonana technologią suchego stempla),
- elektronicznie (po wcześniejszym wyrażeniu zgody na jego przyjęcie oraz potwierdzeniu przez sprawcę wykroczenia zgody na jego doręczenie w formie elektronicznej za pośrednictwem portalu eBOK CANARD).
W listach przesłanych przez oszustów są też nieścisłości. Nadawca bywa w nich określony jako Główny Inspektorat Ruchu Drogowego, a nie Transportu Drogowego, jak być powinno. Jako adres wskazana jest ul. Kołłątaja 115a. W rzeczywistości GITD znajduje się w Warszawie przy ul. Przyczółkowej 109A, a korespondencja dotycząca naruszeń przepisów trafia na adres: Główny Inspektorat Transportu Drogowego, Skrytka pocztowa 146, 05-090 Raszyn.
Błąd dotyczy również adresu poczty elektronicznej. W fałszywej przesyłce może być to np. kanard@ebok.gitp.gov.pl zamiast poprawnego: canard@gitd.gov.pl.
GITD apeluje, by w razie wątpliwości co do autentyczności przesyłki kontaktować się z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, pisząc na adres canard@gitd.gov.pl lub na infolinię pod numerem telefonu (22) 220 45 00.