Do niecodziennego zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę przy autostradzie A4 na wysokości miejscowości Valmy we Francji. Kierowca autolawety przewożącej dostawcze Renault Master zatankował pojazd, po czym próbował odjechać. Niestety, jak się okazuje, wysokość zestawu sprawiła, że naruszył on konstrukcję dachu.
Strażacy potwierdzają, że nikt nie został poszkodowany w wypadku, wszak jest to stacja bezobsługowa, lecz zniszczenia materialne są znaczące.
Internauci zauważają, że jest to wpadka, która mogła zdarzyć się każdemu, zwłaszcza początkującemu kierowcy. Inni podkreślają, że auta były wyjątkowo dobrze zamocowane na przyczepie. Pechowy Renault Master "trzymał się" całkiem mocno. Dobrze, że do podobnej sytuacji nie doszło np. w tunelu. Wówczas cała sytuacja mogłaby być o wiele, wiele groźniejsza.