Zakaz sprzedaży spalinowych aut w Wielkiej Brytanii jednak od 2035 r. Nie wyprzedzą UE

Ładowanie samochodu elektrycznego. Ładowarka
Ładowanie samochodu elektrycznego. Ładowarka
Źródło zdjęć: © WP | Michał Zieliński
Tomasz Budzik

21.09.2023 06:43, aktual.: 21.09.2023 09:48

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Rząd Wielkiej Brytanii podjął decyzję o opóźnieniu pierwotnej daty wejścia w życie zakazu sprzedaży nowych samochodów emitujących dwutlenek węgla podczas jazdy. Pierwotnie miało to nastąpić już w 2030 r., jednak dotrzymanie tej daty okazało się niemożliwe.

W środę 20 września 2023 r., premier Wielkiej Brytanii Rishi Sunak ogłosił, że zakaz sprzedaży nowych samochodów z silnikami benzynowymi oraz Diesla wejdzie w życie w 2035 r. - poinformowała Polska Agencja Prasowa. Sytuacja na Wyspach Brytyjskich będzie więc taka sama jak w krajach Unii Europejskiej. O ile z czasem również władze UE nie zdecydują się na przesunięcie daty zakazu sprzedaży aut spalinowych.

Jak wyjaśnił Sunak, przesunięcie pierwotnego terminu zmiany przepisów pozwoli firmom motoryzacyjnym przygotować bogatszą ofertę pojazdów. Będzie to też ważne dla zwykłych Brytyjczyków, którzy nie będą narażeni na nadmierne wydatki. Jak twierdzą eksperci, z czasem ceny samochodów elektrycznych będą maleć. Efekt ten ma wynikać nie tylko z ich popularyzacji, ale też z obniżenia kosztów wytwarzania baterii trakcyjnych.

Premier Wielkiej Brytanii zadeklarował również, że nigdy nie zamierzał wprowadzić zakazu podróżowania samochodem do pracy w pojedynkę. Podczas szerokiej dyskusji na temat przyszłych zmian pojawił się taki pomysł i budził on niepokój mieszkańców.

Deklaracja premiera Wielkiej Brytanii została skrytykowana przez opozycję. Czas pokaże, czy na podobny ruch zdecyduje się również Unia Europejska. UE uchwaliła zakaz sprzedaży emitujących CO2 pojazdów po 2035 r., ale decyzja ta wcale nie była jednomyślna. Pod uwagę należy też wziąć duże różnice pomiędzy poszczególnymi krajami Unii. Dotyczą one zarówno zamożności obywateli, jak i rozwoju sieci publicznie dostępnych ładowarek.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)