Wywiad: Kuba Przygoński po Dakarze mówi, dlaczego w tym roku rozmiar miał znaczenie
Czwarte miejsce jest najlepszym wynikiem w karierze Kuby Przygońskiego w Rajdzie Dakar, a w tym roku polski kierowca powtórzył ten wynik, choć celował w podium. Jednak nie uznaje tego za porażkę, a wielki sukces. Podczas rozmowy opowiedział mi, dlaczego i jak wielkie znaczenie miał rozmiar opon, a także czemu Carlos Sainz krytykował organizatorów za przygotowanie trasy, która tak naprawdę faworyzowała jego samochód.
Marcin Łobodziński: Czwarte miejsce, gratuluję. Takie już zająłeś w 2019 r., a podczas naszej ostatniej rozmowy sam powiedziałeś, że czołówka zawsze jedzie po zwycięstwo. Ty jesteś czołowym zawodnikiem. Uznajesz swój tegoroczny wynik za sukces czy porażkę?
Kuba Przygoński: Ten wynik uznaję za sukces, bo to inne czwarte miejsce niż dwa lata temu. Wtedy wywalczyliśmy je pod koniec, korzystając z pecha rywali, a tu mieliśmy je od czwartego dnia i jechaliśmy tempem ścisłej czołówki. To wynik z rywalizacji, m.in. z Nani Romą czy Sebastienem Loebem, którzy nas nie dogonili. Jestem z tego bardzo dumny.
W tym roku rywalizacja była też trudniejsza, bo ten rajd mocno faworyzował buggy, a ja jechałem czteronapędową Toyotą Hilux. Buggy na większych kołach mogły jechać szybciej po kamieniach, których było bardzo dużo.
No właśnie, co z tymi oponami? Toyoty ciągle je przebijały, Mini prawie wcale. Z czego to wynika?
Buggy - przez to, że ma tylko tylny napęd - może mieć większe koła, a tym samym grubszy profil opony. To sprawia, że może szybciej pokonywać kamieniste odcinki, jest mniejsze ryzyko przebicia opony. Auta 4x4 mają mniejsze opony i w takich miejscach bardzo dużo traciliśmy.
Jest tak, że zajęliśmy czwarte miejsce, ale też drugie miejsce w klasie 4x4, choć takiego podziału oficjalnie nie ma. Jednak regulamin techniczny i ta trasa nieoficjalnie taki podział tworzą. Na kilka kapci buggy, auta 4x4 łapały kilkanaście, jadąc ostrożniej. Teraz temat ten jest na tapecie organizatora i FIA, bo trzeba to jakoś rozwiązać. Coś trzeba zrobić, żeby rywalizacja była bardziej sprawiedliwa.