V16 powraca po blisko trzech dekadach. Ostatnim, niezbyt znanym samochodem, napędzanym takim silnikiem była włoska Cizeta Moroder V16T. Teraz, w dobie elektromobilności i ekologii sięga po niego Bugatti. Czyste szaleństwo!
Dyrektor generalny Bugatti-Rimac, Mate Rimac, podczas niedawnej konferencji "Future of the Car Summit" zdradził, że nowe V16 będzie wolnossące, co jest znaczącym odejściem od kultowych poprzedników. Zarówno EB110, jak i Veyron czy Chiron były turbodoładowane.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEORytm miejsca. Mazda CX-60
To jednak nie koniec niespodzianek. Rimac dodał bowiem, że nowa jednostka ma aż 39,3 cala długości, co daje jakieś 99,8 cm. To o blisko 40 cm więcej niż w W16. Wciąż nie znamy za to pojemności skokowej czy dokładnej mocy. Niemiecki magazyn "Auto Motor und Sport" mówi jednak o 8,4 litra i 1800 KM.
1000 KM ma pochodzić z silnika spalinowego, a za pozostałą moc odpowiadać będzie jednostka elektryczna. Wiadomo, że hybrydowy zestaw pozwoli podróżować również na samym prądzie, choć na techniczne detale musimy jeszcze poczekać. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, premiera nowego napędu nastąpi jeszcze w tym roku, ale pierwsze auta zasilane V16 wyjadą na drogi dopiero dwa lata później.