Łady już bez klimatyzacji. Rosjanie mają "resztki komponentów"

Łada niedawno wróciła do produkcji na rodzimym rynku
Łada niedawno wróciła do produkcji na rodzimym rynku
Źródło zdjęć: © licencja/GettyImages

25.07.2022 12:44, aktual.: 13.03.2023 16:29

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Ograniczony import i brak komponentów sprawiają, że topnieją zapasy aut u rosyjskich dealerów. Auta z klimatyzacją należą już do rzadkości. Tamtejszy rząd szuka alternatywnych sposobów na kryzys.

Dealerzy Łady sprzedają ostatnie sztuki samochodów z klimatyzacją, a jednocześnie nie jest znany termin przybycia egzemplarzy, które mogłyby zasilić uszczuplone zapasy – podaje portal chita.ru.

Cięcia i zapasy

Przypomnijmy, że wraz z początkiem czerwca Łada wznowiła produkcję pierwszy raz od rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Aby wytwarzanie aut było możliwe, w większości modeli i wersji zrezygnowano z systemów bezpieczeństwa, poduszek powietrznych czy właśnie klimatyzacji.

Rosyjskie źródła podają też, że aktualnie produkowane auta spełniają normy emisyjne Euro 2 (do tej pory były to znacznie bardziej restrykcyjne Euro 5). AvtoVAZ montuje raptem jedną wersję Łady Granty z klimatyzacją (Ładę Granta Drive Active Comfort'22) za 848 tys. tysięcy rubli, czyli ok. 67 tys. zł. Dealerskie place zasilają wciąż głównie przedwojenne zapasy.

Granta to nie ostatni model, w którym AvtoVAZ stara się montować klimatyzację. Producent planuje złożyć z resztek komponentów model Largus (bliźniak Dacii Logan MCV), ale szczytem możliwości ma być tylko 1800 sztuk. W czasach prosperity taka liczba znikała w ciągu dwóch tygodni – informuje chita.ru

U niektórych dealerów dostępny jest jeszcze terenowy UAZ-Patriot, a jego cena waha się w granicach 1,7-2 mln rubli (135-159 tys. zł).

Łada Granta
Łada Granta© mat. prasow

Co z zagranicą?

A co z producentami zagranicznymi? Sytuacja różni się w zależności od marki. Najbardziej aktywna wydają się być Kia, która ma dopuścić do sprzedaży - zmontowany jeszcze przed konfliktem rosyjsko-ukraińskim - nowy model Sportage, którego produkcja ruszyła w Kaliningradzie trzy dni przed rozpoczęciem wojny.

Bratni dla Kii Hyundai natomiast sięga po samochody z pozostałych zapasów. Egzemplarzy, w których znajdziemy klimatyzację, w zależności od dealera, jest kilkadziesiąt lub kilkanaście.

Francuzi z Renault sprzedają Logana z końca produkcji, za to Rosjanom łatwiej będzie kupić droższą jego wersję Stepway. Nie wydają się być przy tym zainteresowani większym i droższym Dusterem, którego zapasy prawie się nie kurczą.

Jeśli zaś popatrzymy na marki zależne od VAG, to Škoda praktycznie wyprzedała tam Octavię. Nieco lepiej sytuacja ma się w segmencie SUV-ów. W niedawnej wypowiedzi, przywołanej przez portal Wardsauto, rzecznik Audi Wolfgang Schmid podkreślał, że [w obliczu wojny - dop. red.] niemiecki producent pracuje nad wykorzystaniem potencjału rynkowego krajów poradzieckich.

Import równoległy i braterstwo

Wydolność rodzimej produkcji, a także importu aut do Rosji wydaje się być problematyczna. Szczególnie jeśli dodamy, że dostawa z Dalekiego Wschodu (oprócz śladowej ilości ze strony Koreańczyków) jest zasilana za pomocą tylko jednego importera - chińskiego Chery.

Niemniej rosyjski rząd szuka sposobów na zażegnanie kryzysu. Niecenioną pomocą dla wyporności rynku ma być legalizacja przez Moskwę tzw. importu równoległego, która da zielone światło na import aut oraz ich części zamiennych z innych krajów bez potrzeby uzyskiwania zgód.

Rosja wydaje się też nie obawiać pustki po dotychczasowych importerach, nawet jeśli ci nie zdecydowaliby się na powrót do Rosji. - Pomogą nam bratnie kraje i przyjazne firmy, które pojawią się w miejscach opuszczonych przez zachodnich producentów - mówi, cytowany przez moto.rp,pl rosyjski minister przemysłu i handlu oraz wicepremier Denis Manturow.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (1)
Zobacz także