Trzeba być naprawdę specjalistą od Volvo, by od razu dostrzec wizualne zmiany, które przyniósł lifting. Poza oczywistościami takimi jak nowa gama lakierów i felg duet S90/V90 zyskał niżej poprowadzony przedni zderzak, w którym znajdziemy przeprojektowane światła przeciwmgielne - dostępne oczywiście tylko w niektórych wersjach. Z tyłu natomiast dostrzec można nową grafikę świateł i dynamiczne kierunkowskazy LED.
To chyba wszystko. Nieco więcej dzieje się we wnętrzu, gdzie zagościł zoptymalizowany system audio Bowers&Wilkins obsługujący też funkcję Active Noise Cancellation przyczyniającą się do poprawy komfortu akustycznego podczas jazdy. Alergicy będą natomiast zadowoleni z rozwiązania o nazwie Advanced Air Cleaner, automatycznie usuwającego zanieczyszczenia z powietrza w kabinie w ciągu zaledwie kilku minut.
Reszta to detale, takie jak chociażby dodatkowe porty USB-C dla pasażerów tylnej kanapy, czy nowe opcje wykończenia wnętrza wliczając w to niedostępną dotychczas, wełnianą tapicerkę. Co ciekawe zmiany w kabinie dotkną nie tylko S90/V90, lecz także duet S60/V60 będący mniejszym odpowiednikiem opartym na tej samej platformie.
Warto wspomnieć również o napędzie, a dokładniej systemie tzw. miękkiej hybrydy i 48-woltowej instalacji elektrycznej. Rodzina jednostek z serii B, która zadebiutowała w 2019 roku w SUV-ach XC90 i XC60 teraz zasili również sedany i kombi.
Volvo chwali się, że nowe silniki spalają średnio o 15% mniej od poprzedniego wcielenia. Odświeżone S90/V90 trafi do salonów za kilka miesięcy. Na razie trudno ocenić jak bardzo ten delikatny lifting wpłynie na ceny.