TestyVolkswagenVolkswagen Golf VII GTI Performance DSG - naśladowany, niedościgniony? [test autokult.pl]

Volkswagen Golf VII GTI Performance DSG - naśladowany, niedościgniony? [test autokult.pl]

fot. Mariusz Zmysłowski
fot. Mariusz Zmysłowski
Paweł Kaczor

25.10.2013 09:00, aktual.: 28.03.2023 16:15

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Przyglądając się reklamom aut marki Volkswagen, można odnieść wrażenie, że producent z Wolfsburga jest bardzo pewny siebie. Model up! to mały-wielki samochód, CC pomaga swojemu właścicielowi zrobić lepsze pierwsze wrażenie, a nowy Golf GTI jest autem naśladowanym i niedoścignionym. Na przykładzie siódmej generacji sportowej legendy z Wolfsburga sprawdziłem, czy te marketingowe, chwytliwe hasła mają pełne poparcie na bardziej przyziemnym i realnym gruncie.

Popularnego Golfa chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Przez 39 lat produkcji to kompaktowe auto stało się synonimem marki z Wolfsburga. Poczynając od pierwszej generacji, która swoją premierę miała w 1974 roku, na obecnym, siódmym wcieleniu kończąc, w gamie popularnego Golfa zawsze znajdowała się sportowa wersja oznaczona trzema magicznymi literami: GTI. Wersja, która przez wielu była uznawana za wzór gorącego hatchbacka. Czy najnowsza generacja kompaktowego auta dla ludu w bardziej sportowym wydaniu okaże się niedościgniona w swojej klasie?

Tradycyjnie

Niezależnie od wersji Volkswagen Golf nigdy nie szokował wyglądem. Każda kolejna generacja była bardziej ewolucją niż rewolucją stylistyczną w stosunku do poprzednika. Wersje GTI? One także nie wyróżniały się nachalnymi dodatkami względem bardziej cywilnych odpowiedników, co widać również w przypadku najnowszej odsłony niemieckiego, sportowego kompaktu.

Volkswagen Golf VII GTI Performance DSG - test

fot. Mariusz Zmysłowski
fot. Mariusz Zmysłowski

Dwie końcówki układu wydechowego, przemodelowany przedni zderzak, dedykowany wzór felg odsłaniających polakierowane na czerwony kolor zaciski hamulcowe oraz charakterystyczna czerwona listwa ciągnąca się przez całą szerokość przedniego grilla, zachodząca również na klosze lamp - to wyróżniki wersji GTI. Auto nie ma nachalnego wyglądu i nie emanuje sportem.

Mimo że te nieliczne detale nie starają się za wszelką cenę przykuć wzroku osób postronnych, każdy miłośnik motoryzacji, znający choć trochę jej historię, odnajdzie w tych sportowych akcentach otoczkę tworzącą niepowtarzalny klimat.

fot. Piotr Piechocki
fot. Piotr Piechocki

Wnętrze mocnego Volkswagena również nie powala na kolana zadziornością. Różnice względem cywilnego Golfa są dosłownie kosmetyczne i ograniczają się do spłaszczonej u dołu kierownicy z logo GTI oraz kultowej już kraciastej tapicerki (wymagające dopłaty siedzenia pokryte skórą nie mają tego charakterystycznego wzoru). Cała kabina zadziornego Golfa wygląda elegancko i nowocześnie, ale tylko w niewielkim stopniu wywołuje sportowe emocje. Pytanie, czy taki dość zachowawczy, ale jednak bardzo przemyślany styl należy traktować jako wadę.

fot. Piotr Piechocki
fot. Piotr Piechocki

Prawdziwego charakteru rasowego Golfa nie da się jednak posmakować bez sprawdzenia tego, co to auto potrafi na drodze. A potrafi całkiem sporo.

Hot

Testowany egzemplarz został wyposażony w automatyczną skrzynię DSG o 6 przełożeniach. Dodatkowo zaadaptowano w nim pakiet Performance wymagający dopłaty dodatkowych 4000 zł. W efekcie tak skonfigurowany Golf GTI legitymuje się mocą 230 KM, ma mechaniczną szperę przedniej osi oraz wentylowane tarcze hamulcowe o średnicy 340 mm z przodu i 310 mm z tyłu. Na papierze wygląda to obiecująco, a jak jest w praktyce?

fot. Mariusz Zmysłowski
fot. Mariusz Zmysłowski

Tuż po odpaleniu zimnego silnika daje o sobie znać dobre wyciszenie kabiny. Dźwięk docierający do uszu kierowcy nie daje jednoznacznie do zrozumienia, że mamy do czynienia z samochodem o niepokornym charakterze. Sytuacja zmienia się diametralnie w momencie pierwszego mocniejszego wciśnięcia prawego pedału. Wkręcany na obroty silnik zaczyna przyjemnie mruczeć, a każda zmiana biegu okraszona jest soczystym strzałem z wydechu. Jest to jak najbardziej naturalny dźwięk generowany bez pomocy systemu audio.

Korzystając z procedury startowej, pierwsze 100 km/h Golf GTI Performance osiąga w 6,3 s (dane fabryczne: 6,4 s od 0 do 100 km/h), a wskazówka prędkościomierza kończy swoją wspinaczkę w okolicy wartości 250. Są to dane więcej niż dobre, ale prawdziwą wisienką na torcie podnoszącą poziom adrenaliny u kierowcy jest sposób, w jaki ten sportowy Volkswagen jest w stanie pokonywać zakręty.

fot. Mariusz Zmysłowski
fot. Mariusz Zmysłowski

Pomimo sporej mocy spoczywającej na przedniej osi samochód nie ma niebotycznych problemów z trakcją. Ustawienie skrzyni biegów w tryb Sportowy oraz odłączenie kontroli trakcji wystawia na próbę system XDS+ oraz mechaniczną szperę przedniej osi (VAQ). Nawet w takim najbardziej hardcore'owym ustawieniu GTI prowadzi się jak po szynach. Bardzo często czuć, jak przednie koła walczą o to, aby tor jazdy maksymalnie pokrywał się z torem zadanym przez kierowcę za pomocą bardzo precyzyjnie działającego, progresywnego układu kierowniczego. Co ciekawe, nawet przy odłączonych systemach przednie koła rzadko wpadają w buks i nie puszczają z dymem bieżnika opon.

Golf GTI niemal w każdej sytuacji jest tak przewidywalny i tak łatwy do opanowania, że nawet osoba, która wcześniej nie miała do czynienia z hot-hatchami, nie powinna się go przestraszyć po pierwszym szybciej pokonanym zakręcie.

fot. Piotr Piechocki
fot. Piotr Piechocki

Mogłoby się wydawać, że przednionapędowy, mocny kompakt będzie cierpiał na chorobę zwaną podsterownością. Nic bardziej mylnego. Sportowy Golf bardzo chętnie macha tyłkiem, i to bez konieczności odpuszczania pedału gazu w zakręcie. Nawet gdy mocno skręcimy kierownicę i wciśniemy prawy pedał do podłogi, auto nie zacznie mało efektywnie mielić kołami i płużyć przodem, tylko zgrabnie nadrzuci tylną częścią nadwozia. Oczywiście bez używania hamulca ręcznego, którego i tak użyć w czasie jazdy się nie da, ponieważ jest on elektryczny.

Istotnymi zaletami nowego Golfa w wersji GTI są także uniwersalność oraz przydatność na co dzień. Jego pięciodrzwiowe nadwozie jest praktyczne, a obniżone (o 15 mm względem słabszych wersji) zawieszenie, pomimo że ma wyraźnie sportową charakterystykę, nie wybija plomb z zębów. Minusem w codziennej eksploatacji jest rzecz, która do tej pory była raczej obca modelom spod znaku VW. Ze względu na mnóstwo multimedialnych gadżetów oraz systemów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i komfort jazdy intuicyjność obsługi Golfa VII (nie tylko w wersji GTI) kuleje. Wystarczy spojrzeć na kierownicę ozdobioną dużą liczbą przycisków.

Król?

Jakiś czas temu miałem okazję jeździć nowym Fordem Focusem w najbardziej drapieżnej wersji ST. Które auto zrobiło na mnie większe wrażenie? Co prawda Volkswagen nie wygląda tak agresywnie jak Ford i nie ma tak świetnych foteli Recaro (chociaż tym dostępnym w GTI także trudno cokolwiek zarzucić), ale odnoszę wrażenie, że to właśnie Golf GTI daje większą frajdę z jazdy, lepiej się prowadzi, robi więcej zamieszania dźwiękiem wydechu, a przy tym jest trochę tańszy (GTI Performance 6M od 113 050 zł, Focus ST od 115 750 zł). Czy to oznacza, że Volkswagena Golfa GTI można nazwać królem hot-hatchy?

fot. Mariusz Zmysłowski
fot. Mariusz Zmysłowski

Bez wątpienia Niemcom udało się stworzyć auto, które świetnie się prowadzi, ma dobre osiągi i niepowtarzalny klimat, a jednocześnie zachowuje cywilną twarz i dużą przydatność podczas jazdy na co dzień. Konkurencja jednak nie oddaje pola, o czym świadczą chociażby szybsze i mocniejsze Opel Astra OPC czy Renault Mégane R.S. Warto jednak pamiętać, że o wyborze tego jedynego, najlepszego auta nie muszą wcale decydować różnice (dziesiąte części sekundy) w osiąganiu coraz to większych prędkości, tylko indywidualne preferencje.

Na spuszczenie ze smyczy i zdjęcie kagańca czeka już Golf R, który swoimi osiągami ma zawstydzić nie tylko kompaktowe gorące hatchbacki, ale także auta o stricte sportowej naturze.

  • Świetne prowadzenie i dobre osiągi
  • Pakiet Performance (+ 10 KM, większe i bardziej efektywne hamulce oraz mechaniczna szpera) wart dopłaty 4000 zł
  • Dźwięk silnika
  • Przydatność na co dzień
  • Subtelne, stylowe, sportowe akcenty, które...
  • ...nie odróżniają zbytnio wersji GTI od cywilnych odmian
  • Przeładowana przyciskami kierownica
Ogólna ocena samochodu: [stars]8[/stars]Zobacz inne testy samochodów marki Volkswagen!

Zdjęcia wykonali Mariusz Zmysłowski i Piotr Piechocki.

Volkswagen Golf VII GTI Performance DSG - galeria zdjęć

Volkswagen Golf VII GTI Performance DSG - galeria zdjęć

  • fot. Mariusz Zmysłowski
  • fot. Mariusz Zmysłowski
  • fot. Mariusz Zmysłowski
  • fot. Mariusz Zmysłowski
  • fot. Mariusz Zmysłowski
  • fot. Piotr Piechocki
  • fot. Piotr Piechocki
  • fot. Piotr Piechocki
  • fot. Piotr Piechocki
  • fot. Piotr Piechocki
  • fot. Piotr Piechocki
  • fot. Piotr Piechocki
  • fot. Piotr Piechocki
  • fot. Piotr Piechocki
  • fot. Mariusz Zmysłowski
  • fot. Mariusz Zmysłowski
  • fot. Mariusz Zmysłowski
  • fot. Piotr Piechocki
  • fot. Mariusz Zmysłowski
  • fot. Piotr Piechocki
  • fot. Mariusz Zmysłowski
  • fot. Piotr Piechocki
[1/22] fot. Mariusz Zmysłowski
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (27)