O zdarzeniu dowiedzieliśmy się za pośrednictwem portalu "wkielcach.info", do którego zgłosił się jeden z czytelników. Informował on o akcie wandalizmu, do jakiego doszło przy ulicy Pileckiego. Zdaniem świadka, 41-letnia kobieta, która przyjechała na miejsce ze swoim mężem, zaatakowała pojazdy grupy znajomych. Przy użyciu kija bejsbolowego miała uszkodzić sześć aut.
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Mł. asp. Małgorzata Pędzik z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach w rozmowie z portalem "wkielcach.info" potwierdziła, że taka sytuacja faktycznie miała miejsce.
Po publikacji artykułu w lokalnych mediach, do portalu "wkielcach.info" zgłosiła się sama sprawczyni. Jak tłumaczyła, miała już dość nocnych zlotów w swojej okolicy. "Młodzi ludzie przyjeżdżają spod kieleckich wsi, aby się tam pościgać i podriftować" – wyjawiła w rozmowie z portalem.
Twierdziła, że wcześniej dzwoniła na numer 112, ale jej zgłoszenie przeszło bez echa, więc wzięła sprawy w swoje ręce. "Byłam już wtedy poirytowana, wyszłam z kijem bejsbolowym. Zabrałam go, aby obronić się przed atakami, gdyby coś mi groziło. Kiedy jednak przyszłam na parking, byłam znieważana i obrażana" – tłumaczyła się kobieta.
Mł. asp. Małgorzata Pędzik z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach wyjawiła, że 41-latka wypłaciła odszkodowania właścicielom trzech uszkodzonych pojazdów. Do trzech pozostałych przybyła natomiast policja i sporządzono dokumentację.