Stolica Chin to idealne miejsce, by pokazać taki samochód. Jest wielki, jest przesadnie luksusowy i nieco dziwaczny. Nie da się bowiem inaczej określi SUV-a, który ma zauważalnie wyróżniony bagażnik. Niektórzy się dopatrują w nim nawiązania do Warszawy, inni twierdzą, że gliniany projekt, na którym pracowali projektanci uderzył w niski most.
Kolejny członek rodziny Mercedes-Maybach jest napędzany czterema silnikami elektrycznymi. Przekazują łączną moc 750 KM na cztery koła, a dzięki baterii o pojemności 80 kWh auto może przejechać na jednym ładowaniu ponad 320 km. Z kolei zastosowanie niespotykanie szybkiej ładowarki pozwala na przejechanie kolejnych 100 km po zaledwie 5 minutach ładowania.
WIDEO
Wnętrze jest zdecydowanie najmniej futurystycznym elementem projektu. Przypomina to, które obecnie można znaleźć w autach Mercedesa, ale w nieco odświeżonej formie. Głównym elementem konsoli centralnej są dwa wyświetlacze o przekątnej 12,3", zupełnie jak w aktualnie sprzedawanych wozach. Tylne fotele to uaktualniona wersja tych z Mercedesa-Maybacha Klasy S z funkcjami takimi jak masaż. Zupełną nowością jest zestaw do parzenia herbaty.
Nie jest pewne, czy auto trafi do produkcji. Nie ma wątpliwości natomiast, że świat nie do końca jest gotowy na SUV-a w wersji sedan. Zdjęcia auta wyciekły tydzień przed premierą i zdążyły wywołać sporą dyskusję w sieci. Pojawił się nawet pomysł przerobienia dziwnego nadwozia Ultimate Luxury Concept na coś bardziej tradycyjnego.