Decyzję ogłoszono na dzień przed opublikowaniem wyników finansowych Ubera za pierwszy kwartał 2020 roku. Oprócz zwolnień zaplanowano również zmniejszenie pensji na wyższych stanowiskach, a szef spółki, Dara Khosrowshahi ogłosił całkowitą rezygnację ze swojego wynagrodzenia do końca bieżącego roku.
"Dni, takie jak te, są bolesne. Jest mi naprawdę przykro, że to robimy, ale nie mamy wyjścia" - napisał Dara Khosrowshahi w mailu do pracowników Ubera. Warto jednak wspomnieć, że cięcia nie dadzą firmie natychmiastowych korzyści. Zwolnienia będą kosztowały Ubera nawet 20 milionów dolarów - to głównie pieniądze na odprawy oraz benefity przysługujące pracownikom, którzy żegnają się z firmą.
Z podobnymi problemami boryka się również rywal Ubera, firma Lyft, która w ubiegłym tygodniu ogłosiła rozstanie z 987 osobami, co stanowi aż 17 proc. wszystkich zatrudnionych. Powód? Ten sam - epidemia koronawirusa, która doprowadziła do drastycznego spadku klientów korzystających z usług przewozu.