"Lex uber" od 1 stycznia 2020. Kierowców czeka więcej obowiązków

Od 1 stycznia 2020 roku obowiązywać będą nowe zasady dla osób współpracujących z Uberem czy Boltem
Od 1 stycznia 2020 roku obowiązywać będą nowe zasady dla osób współpracujących z Uberem czy Boltem
Źródło zdjęć: © fot: Arkadiusz Ziolek/East News
Mateusz Lubczański

18.12.2019 11:14, aktual.: 22.03.2023 16:57

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Od 1 stycznia kierowców Ubera (i podobnych) będą obowiązywać dodatkowe przepisy, co zrówna ich (przynajmniej po części) z taksówkarzami. Firma stara się o płynne przejście do nowej rzeczywistości, ale wszystko wskazuje na to, że nie będzie to takie proste.

Na początku 2020 roku w życie wejdzie tzw. ustawa "Lex Uber". Kierowcy jeżdżący z aplikacjami będą mieć dodatkowe obowiązki. Wymagane od nich będą: licencja taxi, aktualne badania medyczne, zaświadczenia o niekaralności, specjalny przegląd, lampy i oznakowania samochodu. Co ciekawe, otrzymanie licencji nie będzie wymagać znajomości topograficznej miasta – tę umiejętność ma zastąpić aplikacja.

– Początek roku zbliża się wielkimi krokami i kierowcy już teraz pytają nas, czy po 1 stycznia nadal będą mogli normalnie pracować. Wiadomo, że zmiany na początku wydają się chaotyczne, dlatego już teraz dowiadujemy się jakie wymagania czekają nas po Nowym Roku i dokładamy starań, by zarówno kierowcy, jak i klienci nie odczuli żadnej różnicy – mówi Marcin Paleński z firmy U-rent, jednego z partnerów Ubera.

Okres przejściowy będzie trwał do końca marca 2020 roku. Kwartał wydaje się być absolutnym minimum, żeby kierowcy mogli spełnić nowe wymagania. Przegląd samochodu oznacza, że będzie on miał taksówkarski rodowód wpisany "w papiery", choć niektórzy z kierowców dorabiają "na uberze" po godzinach. Dodatkowo wydruk i dostarczenie licencji (dokonywany przez Polską Wytwórnie Papierów Wartościowych) może potrwać nawet 3 tygodnie. Kara za jazdę bez niej wyniesie nawet 40 tys. zł.

Przez tę biurokratyczną machinę będą musiały przejść tysiące kierowców. Szacunki wskazują, że tylko w sześciu największych miastach Polski do wykonywania takich usług służy 30 – 40 tys. pojazdów (w tym taksówki). Oczywiście licencjonowanie będzie wiązało się z kosztami, które będą musiały ponieść osoby zajmujące się przewozem osób.

– Uber wspiera partnerów i kierowców korzystających z aplikacji w zapewnieniu pełnej zgodności z nowymi przepisami. W tym celu już od kilku miesięcy jesteśmy w kontakcie z miastami i przygotowujemy wewnętrzny proces związany z licencjonowaniem. Dodatkowo już teraz kierowcy i partnerzy mogą dostarczać wymagane dokumenty w specjalnie utworzonej zakładce w ich panelu kierowcy – tłumaczy Michał Konowrocki, CEE Cities Lead w Uber Polska.

Nowe przepisy nie będą również wymagały posiadania taksometru czy kasy fiskalnej – wszystko rozliczane będzie na aplikacji. Przynajmniej w teorii. Stosowne ministerstwa zaangażowane w prace nad rozporządzeniami do ustawy nadal precyzują wymogi dotyczące wykorzystania aplikacji jako taksometru czy płatności za jej pomocą.

Przedstawiciele Ubera mówią o łatwości przemieszczania, jaką zdobędzie klient w 2020 roku. Biorąc pod uwagę biurokratyczny zamęt, pierwsze miesiące funkcjonowania ustawy mogą sparaliżować rynek przewozów.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (7)