Miałem nie pisać o Toyocie FJ Bruiser, ale jedna rzecz zwróciła moją uwagę. To genialne!
Toyotę FJ Bruiser widziałem już wczoraj i stwierdziłem, że może napiszę o niej, jak nie będzie o czym. A tak naprawdę miałem nie pisać (jak pewnie większość dziennikarzy), bo to kolejna szalona koncepcja TRD, w praktyce nośnik akcesoriów, reklama i w ogóle nic ciekawego. Ale zacząłem oglądać zdjęcia i jedna rzecz zwróciła moją uwagę.
Marcin Łobodziński