MG3 - tak nazywa się najnowsze dziecko brytyjsko-chińskiej marki pokazane podczas salonu samochodowego w Genewie. Choć pozornie jest to samochód do bólu nudny, budzi sporo emocji w sieci. Wszystko z powodu zapowiadanych cen, które mają być znacznie niższe niż w przypadku konkurentów.
MG3 jest niczym innym, jak miejską hybrydą mierzącą 4,11 m długości, 1,5 m wysokości i 1,8 m szerokości. Auto jest zauważalnie większe od popularnych konkurentów. Przewyższa Renault Clio o 6 cm długości, a Toyotę Yaris aż o 17 cm. Nieźle, choć nie rewelacyjnie zapowiada się też bagażnik mieszczący 293 l ładunku.
Samochód wygląda dość zwyczajnie, ale może się podobać. Stylistyka raczej nikogo nie zachwyci, ale i raczej nie zrazi. Podobnie zresztą jest we wnętrzu, w którym znajdziemy dwa ekrany - 7-calowy wyświetlacz przed kierowcą oraz multimedia z ekranem o przekątnej 10,25 cala.
Wyposażenie jest naprawdę dobre. W standardzie dostaniemy systemy wsparcia kierowcy, klimatyzację, kamerę cofania i tylne czujniki parkowania, a nawet adaptacyjny tempomat. A co znajdziemy pod maską?
Napęd Hybrid+ o bardzo przyzwoitych parametrach. Silnik spalinowy o pojemności 1,5 litra i mocy 102 KM jest wspierany 136-konną jednostką elektryczną, co przekłada się na niezłe osiągi. Setkę zobaczymy na liczniku po 8 sekundach, a średnie obiecywane spalanie ma wynieść 4,4 l/100 km.
Wiadomo już, że auto trafi także do Polski. Wciąż czekamy na oficjalne ceny, lecz sądząc po dotychczasowej ofercie MG, powinny być one zauważalnie niższe niż w przypadku konkurencji.