Sedany, klasyczne kombi i kompakty stopniowo wymierają, robiąc miejsce samochodom o bliżej nieokreślonych kształtach, za to z większym prześwitem, podwyższoną kabiną i pozycją za kierownicą. Europejczycy pokochali SUV-y, a producenci prześcigają się w ofertach, by sprostać wymaganiom klientów. Przeglądając gamę najpopularniejszych modeli, nietrudno odnieść wrażenie, że jest ona zdominowana przez takie konstrukcje. W przyszłości ten trend jeszcze się nasili.
Tak twierdzi Hakan Samuelsonn, szef marki Volvo. W wywiadzie dla portalu Automotive News Europe przyznał, że w najbliższych latach SUV-y i crossovery mogą stanowić aż 75 proc. całkowitej sprzedaży na Starym Kontynencie. Za przykład podaje własną markę Volvo, która sprzedaje głównie takie auta. W pierwszych 11 miesiącach 2020 roku stanowiły one aż 71 proc. wszystkich pojazdów wybieranych przez klientów.
Co warte odnotowania, wzrost udziału SUV-ów jest zaskakująco dynamiczny, gdyż jeszcze w 2019 roku było to "tylko" 63 proc. Właśnie dlatego Volvo zamierza w najbliższym czasie jeszcze bardziej skupić się na rozwoju tych segmentów rynku, uzupełniając ofertę o luksusową, topową konstrukcję oraz mniejszego elektryka.
Wiele wskazuje na to, że za 10 lat nikt już nie będzie pamiętał o kanciastych kombi, które dla starszych użytkowników są symbolem tej marki, ale cóż... tego najwyraźniej chcą współcześni klienci.