Nietrudno odnieść wrażenie, że jeśli chodzi o elektryki, Mazda jest nieco za konkurencją. MX-30 nie spełnił oczekiwań i został wycofany z rynku USA pod koniec 2023 roku z powodu słabej sprzedaży. Wersja z silnikiem rotacyjnym jako przedłużaczem zasięgu jest dostępna tylko na wybranych rynkach, a elektryczny sedan EZ-6 nie trafi do Stanów Zjednoczonych.
Mimo to sytuacja marki wygląda nadspodziewanie dobrze, gdyż większość jej klientów wcale nie chce aut na prąd.
W rozmowie z Automotive News prezes Mazdy, Masahiro Moro, stwierdził: "Klienci poszukują przystępnych cenowo rozwiązań, niekoniecznie zelektryfikowanych. Szukają lepszej wartości i niezawodnego silnika spalinowego. Oczywiście jesteśmy w stanie elektryfikować je w pewnym stopniu, dzięki miękkim hybrydom. Patrząc jednak na klientów w USA, widać, że poszukują oni przede wszystkim lepszych, niezawodnych silników".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Nowa Mazda CX-80 - zmiany widać w połowie
Zapowiedzi prezesa są zbieżne z porozumieniem podpisanym wcześniej z Toyotą i Subaru, w ramach którego japońskie marki zamierzają długoterminowo rozwijać technologię silników spalinowych.
Oczywiście nie oznacza to, że Mazda całkowicie porzuca elektryfikację. Modele takie jak MX-30 czy EZ-6 są tego najlepszym przykładem. Nie mówiąc już o coraz liczniejszych hybrydach plug-in. Nie zmienia to jednak faktu, że głównym profilem działalności japońskiego producenta wciąż pozostaną klasyczne benzyniaki i diesle.