Andrzej Domański przekazał, że projekt ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków trafił w czwartek wieczorem do Rządowego Centrum Legislacji. Jednocześnie zapowiedziano, że w piątek rząd ma przyjąć rozporządzenie, które ma umożliwić szybkie przełożenie nowych rozwiązań na ceny detaliczne paliw.
Według zapowiedzi ministra mechanizm ma działać co najmniej do końca roku. Zgodnie z ustawą nowa danina ma być naliczana do I kwartału 2027 r., a rząd – jak deklaruje szef Ministerstwa Finansów – chce utrzymać kolejną edycję programu "CPN" do końca 2026 r.
Domański ocenił, że wejście ustawy na ścieżkę legislacyjną oznacza realną zmianę dla kierowców już w najbliższych dniach. Wskazał, że ceny na stacjach paliw mogą spaść w weekend szacunkowo o ok. 1,2–1,3 zł na litrze.
Jedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Rzecznik rządu Adam Szłapka mówił w TVN24, że dokumenty są gotowe, a w piątek mają się nimi zająć urzędnicy Ministerstwa Finansów. Kolejnym krokiem mają być decyzje ministra energii, co – według zapowiedzi – ma otworzyć drogę do weekendowych obniżek na stacjach.
W czwartek wieczorem regulacja została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Przepisy przewidują podatek od nadzwyczajnych zysków uzyskanych ze sprzedaży paliw ciekłych, a wpływy z daniny mają zasilić kolejną odsłonę pakietu "CPN", w tym rozwiązania obniżające podatki pośrednie nakładane na paliwa.
Analityczka biura Reflex Urszula Cieślak oceniła w rozmowie z PAP, że po podpisaniu ustawy przez prezydenta ceny mogą wyraźnie się obniżyć: benzyna mogłaby kosztować poniżej 7 zł za litr, a diesel poniżej 8 zł.
Zwrot prezydenta ws. paliw
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartkowym orędziu, że podpisał ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków. Jednocześnie zapowiedział skierowanie przepisów do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej oraz podkreślił, że oczekuje od rządu natychmiastowych działań prowadzących do spadku cen na stacjach.
Nawrocki krytycznie odniósł się do dotychczasowej polityki rządu w obszarze cen paliw. Przypomniał też deklaracje składane w kampanii, w tym zapowiedź benzyny po 5,19 zł za litr oraz wskazywanie obniżki VAT jako "prostej decyzji", którą – według prezydenta – dziś trudno wdrożyć.
Prezydent zaznaczył, że nadal ma wątpliwości co do zgodności ustawy z konstytucją. Wśród zastrzeżeń wymienił m.in. zasadę niedziałania prawa wstecz, ponieważ przepisy obejmują także zyski osiągnięte przed wejściem regulacji w życie, a sam podatek ma być naliczany od marca 2026 r.
Rząd zapowiada rozporządzenia wykonawcze
Minister energii Miłosz Motyka napisał na platformie X, że nowe regulacje mają przełożyć się na "znaczący spadek cen paliw". W tym samym wpisie wskazywał również, że podpisanie ustawy i kolejna odsłona programu "CPN" mają zagwarantować odczuwalne obniżki na stacjach, ważne zarówno dla kierowców, jak i dla gospodarki.
Jak ma działać nowy podatek?
Ustawa wprowadza 60-proc. podatek od nadwyżkowych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych. Danina ma objąć nadzwyczajne zyski uzyskiwane od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. Podatek mają płacić przedsiębiorcy produkujący paliwa ciekłe albo handlujący nimi w oparciu o koncesję na obrót paliwami z zagranicą.
Podstawą opodatkowania ma być nadwyżka przychodów ponad poziom wynikający z historycznej marży z 2025 r., powiększonej o 20 proc. W przepisach zapisano minimalną marżę referencyjną na poziomie 2 proc. oraz limit obciążenia do 50 proc. dochodu lub zysku netto dla podmiotów, które nie wytwarzają paliw.
W uzasadnieniu rząd wskazywał na wzrost marż i zysków części firm paliwowych po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz problemy z dostawami ropy naftowej. Ministerstwo Finansów wcześniej szacowało, że wpływy z podatku mogą sięgnąć 4 mld zł.