Krótko po premierze modelu SLS AMG, Mercedes informował, że pracuje nad elektryczną wersją tego auta. Teraz, po roku pierwszy prototyp jest już gotowy. Pomalowany żółtym lakierem AMG Lumilectric Mango, w całej swojej okazałości - SLS na baterie!
Świat się kończy? Chyba nie. Po prostu rozpoczyna się nowa era motoryzacji. Podejrzewam, że istotniejsza niż jakakolwiek dotychczas. Panie i Panowie - oto SLS E-Cell. Napędzany jest przez cztery silniki elektryczne, po dwa na każdą oś. Zintegrowane są tak, że napęd przenoszony jest na wszystkie cztery koła. Motory te kręcą się do 12 tysięcy obrotów i generują moc 526 koni mechanicznych (392 kW)! Według zapewnień Mercedesa, pierwsza setka pojawia się już po 4 sekundach. Maksymalny moment obrotowy wynosi aż 880 Nm i dostępny jest praktycznie od ręki.
Litowo-jonowe (poprawcie jeżeli się mylę) baterie umieszczone są w tunelu środkowym tuż za kokpitem. Zamiast jednej skrzyni biegów, SLS E-Cell posiada dwie przekładnie, po jedną na każdą oś.
Z auta zniknęła 6,2 litrowa V8-ka, brak również charakterystycznego, wspaniałego dźwięku jednostki napędowej od AMG. To chyba największa strata!
Z zewnątrz zmian jest niewiele. We wnętrzu za to pojawił się 10-calowy dotykowy wyświetlacz na konsoli środkowej. Reszta po staremu. Z tego co wiadomo, jest to w pełni jeżdżący prototyp. Mercedes planuje, że SLS E-Cell w sprzedaży pojawi się w 2013 roku.[block position="inside"]8927[/block]
Źródło: Autoblog