Skoda Scala: pierwsza jazda nowym rywalem VW Golfa

Skoda Scala: pierwsza jazda nowym rywalem VW Golfa

Mateusz Żuchowski
19 kwietnia 2019

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Skoda posiada nowego reprezentanta w klasie kompaktów. Tym razem jest to model, którego zadaniem jest bezpośrednia rywalizacja z gigantami tego segmentu: Volkswagenem Golfem, Toyotą Corollą czy Fordem Focusem. Sprawdzamy, co czeski konkurent ma na ich tle do zaoferowania.

Scala wkracza na jeden z najbardziej konkurencyjnych segmentów na całym rynku. Skoda nie miała dotychczas w nim swojego reprezentanta. Choć także jest pozycjonowana pomiędzy Fabią a Octavią, jest to zupełnie inny samochód niż Rapid. Wskazuje na to nawet nazwa. Debiutujący model wziął swoją nazwę od łacińskiego wyrazu oznaczającego schody, co ma wskazywać na rosnące ambicje producenta.

Czym więc nowy rywal ma skusić do siebie klientów? W pierwszej kolejności – tym, czym kusi każda Skoda, czyli ponadprogramową ilością miejsca. Przy długości 4362 mm jest ona o ponad 10 cm dłuższa od Golfa. Nawet jeśli na polu rozstawu osi przewaga wynosi już tylko trzy centymetry, to i tak kabina Scali jest tak duża, jak można się spodziewać po Skodzie.

Pasażerowie tylnej kanapy dostają przestrzeń w rozmiarze XL tak na nogi, jak i na głowy. Podobnie jednak i Rapid, tak i ten model nie należy do liderów pod względem ilości miejsca wszerz. Bagażnik o pojemności 467 litrów wybija się ponad klasową średnią. Jak na Skodę przystało, funkcjonalność tej konstrukcji wzmaga jeszcze duża liczba różnych małych detali, pokroju siatek i haczyków.

To, co nowego Scala wnosi do wachlarza talentów Skody, to duży progres technologiczny. Tak pod względem bezpieczeństwa, jak i multimediów, model ten należy już do światowej czołówki. Wyposażony jest on w cały arsenał systemów, które zapobiegają kolizji z innymi użytkownikami ruchu, zjechania ze swojego pasa, przekroczenia prędkości i im podobnych.

Scala wpisuje się także w najnowsze trendy w zakresie pokładowej rozrywki. Miejsce analogowych zegarów zajmuje tu (opcjonalnie) duży wyświetlacz, który może przyjąć różne role, także ekranu nawigacji. Najnowszy interfejs Skody robi bardzo dobre wrażenie tak pod względem jakości obrazu, jak i szybkości działania.

Skoda Scala - pierwsza jazda (2019) (fot. Skoda)
Skoda Scala - pierwsza jazda (2019) (fot. Skoda)

Przy takich detalach widać, że ambicje Scali sięgają chyba nawet klasy premium. Sugeruje to także projekt karoserii, gdzie obok ostrych krawędzi główną atrakcję stanowią pływające tylne kierunkowskazy. Jeszcze parę lat temu w Grupie Volkswagen były one zarezerwowane co najwyżej dla luksusowych Audi.

Progres technologiczny nie ominął także jednostek napędowych. Wielu dotychczasowych klientów Skody zapewne nie ucieszy fakt, że gama napędowa Scali ogranicza się wyłącznie do zaawansowanych silników 1.0 TSI, 1.5 TSI i 1.6 TDI. Wszystkie z nich będą niewątpliwie droższe w zakupie i eksploatacji od prostych silników pozbawionych bezpośredniego wtrysku paliwa czy turbodoładowania.

Choć sam jestem zwolennikiem progresu technologicznego, to muszę przyznać, że wielkim fanem jednostki 1.0 TSI nie jestem. Test Scali na krętych, górskich drogach uwydatnił główne ograniczenia tej konstrukcji: zauważalną turbodziurę, ograniczoną elastyczność i wcale nie takie niskie zużycie paliwa.

Skoda Scala - pierwsza jazda (2019) (fot. Skoda)
Skoda Scala - pierwsza jazda (2019) (fot. Skoda)

W zakresie samego prowadzenia Scala jest niewątpliwie dużo bardziej dojrzałym i komfortowym autem niż Rapid. Mimo wszystko bardziej świadomy kierowca dostrzeże pewne ograniczenia wynikające z kompromisów konstrukcyjnych, czyli oparcie całości o płytę podłogową MQB A0, z której korzystają tanie i małe hatchbacki.

Jednym z efektów tego rozwiązania jest wykorzystanie na tylnej osi belki skrętnej. Gdy pierwsze zauroczenie bogato wyposażonym egzemplarzem testowym minęło, zacząłem dostrzegać pewne kompromisy na polach materiałów, z których zbudowana jest kabina, długości siedziska, czy też wyposażenia, które tutaj jest niedostępne nawet za dopłatą.

To właśnie przez takie szczegóły Scali nadal nie można uznać za pełnoprawnego rywala Golfa, Corolli i spółki na poziomie wyższych wersji. Jeśli jednak liczy się tylko stosunek wydanych pieniędzy do ilości otrzymanego samochodu, Scala stanowi ofertę świetnie pasującą do potrzeb polskiego rynku.

Skoda Scala - bagażnik (2019) (fot. Skoda)
Skoda Scala - bagażnik (2019) (fot. Skoda)

Nawet jeśli jest zauważalnie droższa od Rapida (ceny startują teraz od 66 500 zł, czyli aż 14 000 zł wyżej), to i tak jest o kilkanaście tysięcy złotych tańsza od podobnie skonfigurowanego Golfa.

Podsumowując: Scala to duży krok naprzód dla dobrze znanej już nam formuły. Nie jest to model, który przebije się na pozycję lidera segmentu kompaktów, ale pozwoli Skodzie jeszcze umocnić się na pozycji lidera całego polskiego rynku.

Skoda Scala z bliska - test czeskiego kompaktu

Źródło artykułu:WP Autokult
Škodahatchbackbenzynowy
Komentarze (3)