Škoda Rapid 1,2 TSI Elegance - podejście do Octavii [test autokult.pl]
Škoda Rapid 1,2 TSI Elegance - podejście do Octavii [test autokult.pl]
Škoda Rapid to całkowicie nowy produkt, oddzielający grubą kreską nowy model Octavia od jego poprzedników. W zrozumieniu, jaki był sens wprowadzenia Rapida do oferty, pomogło spotkanie z najnowszą generacją Octavii i Rapidem w bardzo krótkim odstępie czasu i w najbogatszych wersjach dla jednostki 1,2 TSI (85 KM): Ambition i Elegance.
Rafał Warecki
Udostępnij
Škoda Rapid 1,2 TSI Elegance & Škoda Octavia 1,2 TSI Ambition - zestawienie modeli
Pierwsze jazdy najmłodszym dzieckiem Škody, które miały miejsce jesienią zeszłego roku, nie przekonały mnie zbytnio do tego modelu. Niemal na każdym kroku w mojej głowie pojawiała się wątpliwość, czy aby na pewno Rapid jest Škodzie potrzebny. Teraz, kiedy przekonałem się, jak bardzo nowa Octavia chce wskoczyć do wyższego segmentu, wszystko stało się jasne: Rapid ma po prostu wypełnić lukę między Fabią i Octavią, która teraz zrobiła się zbyt duża, poniekąd zastąpić w ofercie dotychczasową Octavię.
Kolejny raz zdałem sobie sprawę również z tego, jak duża przepaść dzieli ten sam model skonfigurowany pod dwa krańce oferty cenowej. Prezentowany na zdjęciach Rapid w dopieszczonej wersji Elegance kosztuje 67 250 zł – zarówno cenę, jak i samo auto trudno nazwać budżetowymi. W środku znalazła się nawigacja Amundsen+ obsługiwana dotykowo i cyfrowy panel automatycznej klimatyzacji, które wprowadzają do kabiny "wyższą jakość".
Pod ręką jest wielofunkcyjna kierownica do obsługi przeciętnie grającego systemu nagłośnieniowego czy, mówiąc w komisowym slangu, „pełna elektryka”, poza sterowanymi manualnie fotelami. „Wyższa jakość” nie obejmuje oczywiście twardych i podatnych na zarysowania plastików czy trochę śmiesznych ręcznie regulowanych przegródek zaciskowych w uchwytach na kubki. Oczywiście pierwsze wrażenie z nieco topornego wnętrza Rapida pozostało, jednak w najbogatszej wersji jest ono skrzętnie zbijane na drugi plan przez bogate wyposażenie, którego nie powstydziłyby się dużo droższe samochody.
Materiały użyte do wykończenia kokpitu to nadal według mnie najsłabsza strona Rapida – przy zastosowanych tworzywach jego wnętrze za kilka lat może wyglądać bardzo słabo. Podejrzewam, że rysy i wytarcia będą na porządku dziennym. Jednak mimo wszystko – gdzie ta „bieda”? Została zamieciona pod dywan „Elegance”. Przy jakiej cenie samochód przestaje być budżetowy? Trudno określić, ale przy tak wyposażonym Rapidzie nie czułem się jak ktoś, kto oszczędza każdy możliwy grosz – blisko 70 000 zł wystarcza w zupełności (w zupełności wystarcza również na nową Octavię).
Rapid z założenia ma mieć przypiętą łatkę budżetowego liftbacka dla niezbyt wymagającej rodziny – wzorca segmentu C. Octavia natomiast wchodzi stopień wyżej, pełni już powoli rolę przypisywaną samochodom z półki D. Jednak ceny tych obu modeli, zależnie od wyposażenia, pozwalają potencjalnym klientom obu tych aut zapuścić się w bardzo szeroko zakrojoną część wspólną. Naprawdę nietrudno tak skonfigurować budżetowego Rapida, aby był droższy niż zahaczająca o klasę średnią i sporo przestronniejsza Octavia. O ile w obydwu samochodach bez problemu na komfortową podróż na wakacje może pozwolić sobie pięcioosobowa rodzina, o tyle ogromna różnica widoczna jest w jakości wykończenia samej kabiny – oczywiście na korzyść Octavii.
Obydwa modele cechuje syntetyczny i nowoczesny wygląd bez większej finezji i polotu. Wspólnym mianownikiem jest nie tylko sylwetka, ale nawet zarys reflektorów. Škoda robi dokładnie to, co inne marki z grupy VW AG zaczęły praktykować już kilka lat temu – ujednolica swoją gamę modelową do wspólnego trendu, który obejmie też kolejne auta, a wyznacznikami „prestiżu modelu” zostaną przede wszystkim gabaryt zewnętrzny i detale.
Od strony konstrukcyjnej Octavia III została zbudowana jako całkowicie nowy model wykorzystujący najnowsze rozwiązania grupy VW AG. Rapid to natomiast forma składanki czerpiącej z poprzednich modeli VW AG. Widać tu różne naleciałości sztuki inżynierskiej sprzed lat, ale całość prezentuje się solidnie. Wyraźne różnice czuć w prowadzeniu i komforcie podróżowania. Octavia pozwala na naprawdę przyjemną i lekkostrawną podróż w bardzo przyzwoitych warunkach i przy świetnym wyciszeniu.
Rapid zachowuje się tak, jak przystało na klasyczny kompakt – jest dość twardy i stabilny, ale trudno nazwać go autem komfortowym, kiedy na drodze pojawiają się większe nierówności w krótkich odstępach. Podczas gdy Octavia wybiera je bez zająknięcia, Rapid lubi rzucić pasażerami po kabinie – jest bardziej nieokrzesany i również mniej precyzyjnie się prowadzi. Octavia mimo mocnego skrętu w stronę komfortu pozwala doskonale czuć drogę i pewnie zbierać zakręty.
Rapid i Octavia dzielą też sporą część jednostek napędowych, szczególnie jeśli chodzi o odmiany o mniejszej mocy maksymalnej. Wspólny dla obu modeli silnik 1,2 TSI generujący 85 KM, który w rodzinie motorów wyposażonych w bezpośredni wtrysk paliwa uchodzi za bazowy, może wydawać się zbyt słaby. Jednostka jak na litraż i oferowaną moc jest jednak zadziwiająco dynamiczna; wciśnięcie pedału gazu i przekroczenie prędkości obrotowej 3000 obr./min sprawia, że samochód zbiera się lepiej niż przyzwoicie. Škoda Rapid z tym silnikiem potrafi pokazać pazur. W co trudno uwierzyć - ważąca 70 kg więcej nowa Octavia - również. Jednostka 1,2 TSI niezależnie od wybranego wariantu mocy potrafi być też bardzo oszczędna – wynik 7,0 l/100 km w mieście i 5,7 l/100 km w trasie to dla Rapida żadne osiągnięcie.
Octavia II generacji została rozdarta na dwa modele – plasowanego nieco niżej Rapida i pozycjonowaną sporo wyżej następczynię. Nowa Octavia bardzo zaskoczyła mnie swoim nowym obliczem, udowadniając jednocześnie, że wprowadzenie Rapida wcale nie było pozbawione sensu. Škoda powoli zabiera Octavię z segmentu C, ale chce pozostawić w nim coś w zamian – właśnie Rapida. Dla mnie jednak wybór byłby oczywisty – lepsza uboższa Octavia niż bogatszy Rapid.
W pełni funkcjonalny samochód segmentu C dla przeciętnie wymagającej rodziny
Za podobne pieniądze można mieć plasowaną wyżej, dużo lepszą Octavię