Rosja zmienia przepisy. Kreml już wie, jak wdepnął

Denis Manturow, rosyjski minister przemysłu i handlu, ogłosił nowe zasady współpracy rosyjskich podmiotów z zagranicznymi firmami. To reakcja na zalanie rosyjskich fabryk chińskimi modelami. Tyle tylko, że nieco spóźniona.

Fabryka Łady w Togliatti
Fabryka Łady w Togliatti
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | AvtoVAZ

Chińskie modele stanowią obecnie ponad 40 proc. pierwotnego rynku samochodów w Rosji. Przed rosyjską napaścią na Ukrainę odsetek ten nie przekraczał 10 proc. Po wycofaniu się europejskich firm z największego państwa świata pozostała pustka. Wypełniają ją formy z Chin. Wskrzeszona marka Moskwicz tak naprawdę produkuje klony aut chińskiej firmy JAC. W królewieckiej fabryce zbudowanej na potrzeby BMW teraz powstawać mają auta chińskiego partnera. Nowymi modelami Łady mają być auta z Państwa Środka. Jednym z nich będzie crossover Bestune T77.

Wyciągnięta dłoń chińskich firm jest nie tylko pomocna. Firmy Państwa Środka są doświadczone w drapieżnej konkurencji i korzystając z okazji, nie zamierzają brać jeńców. Teraz rosyjskie władze zorientowały się, jak głęboko tkwią w ruchomych piaskach i zamierzają coś z tym zrobić.

Jak informuje serwis autostat.ru, minister przemysłu i handlu oznajmił, że trwają prace nad prawem, które uniemożliwi zagranicznym podmiotom przejęcie kontroli nad spółkami powołanymi w celu prowadzenia współpracy na terenie Rosji. W myśl proponowanych rozwiązań strona rosyjska będzie musiała być w posiadaniu pakietu kontrolnego w takim przedsiębiorstwie. Dotyczyć ma to przede wszystkim fabryk komponentów samochodowych.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nowa Toyota Land Cruiser 250 - wszystko przez tatę projektanta

Nic dziwnego. To właśnie brak części najmocniej dał się Rosji we znaki po rozpoczęciu przez nią wojny z Ukrainą. Szybko okazało się, ze bez zachodniego wsparcia niemożliwe jest produkowanie w Rosji wielu nowoczesnych modeli. Te zaś, których produkcję dało się ponownie uruchomić, musiały zostać maksymalnie uproszczone - do poziomu, jaki znamy od 20-30 lat. Z taśm zjeżdżały samochody z archaicznymi silnikami i bez wyposażenia uważanego w Europie za oczywistość.

Wszystko wskazuje na to, ze rosyjski przemysł nie jest w stanie samodzielnie uzupełnić braków, jakie powstały po wycofaniu się dawnych zachodnich partnerów. Konieczne jest szerokie otwarcie drzwi rynku przed firmami z Chin. W tej miłości z rozsądku Rosja próbuje zachować możliwie dużo niezależności. Sprawa wydaje się jednak z góry przegrana. W końcu w tej branży bez innowacji można spodziewać się wyłącznie porażki.

Wybrane dla Ciebie