Reprezentantka Polski miała kolizję. Tak potraktował ją ubezpieczyciel

Iwona Gołąb od lat reprezentuje Polskę w zawodach Agility (sportu dla psów). Odnosi sporo sukcesów, lecz ostatnio spotkała ją wyjątkowo przykra sytuacja. Mistrzyni, wracając z zawodów, miała wypadek na Łotwie. Wyszła z niego cało, ale potem było już tylko gorzej.

Iwona Gołąb podzieliła się swoją historią na InstagramieIwona Gołąb podzieliła się swoją historią na Instagramie
Źródło zdjęć: © Instagram
Aleksander Ruciński

O tym, co wydarzyło się po wypadku, Iwona napisała w mediach społecznościowych. Jak większość osób, które znalazły się w takiej sytuacji, od razu zwróciła się do ubezpieczyciela. Twierdzi jednak, że mimo wykupionego najwyższego pakietu assistance, nie dostała żadnego realnego wsparcia.


DLA CIEBIE
30 LAT ŠKODY OCTAVIA. IKONA POD LUPĄ: Akta Wrzechstronności

Ostatecznie była zmuszona wrócić rozbitym autem do Polski, narażając życie swoje i swoich psich pasażerów. Nie był to jednak koniec kłopotów, gdyż ubezpieczyciel orzekł szkodę całkowitą i zaproponował 15 tys. zł.

To dość dziwne z uwagi na fakt, że - jak pisze Iwona - wykupione ubezpieczenie opiewało na kwotę ponad 62 tys. zł, a autoryzowany serwis wycenił naprawę na 43 661 zł - kwota naprawy nie przekroczyłaby więc wartości auta sprzed szkody.

Reprezentantka Polski znalazła się w patowej sytuacji, bez pieniędzy i auta - "Za dwa tygodnie mam kwalifikacje do Mistrzostw Świata. Zamiast trenować – walczę z ubezpieczycielem o minimum uczciwości. Jestem sportowcem. Trenerem. Kobietą w trasie – często samą, z psami – pokonującą 3000+ km miesięcznie, by reprezentować Polskę na międzynarodowej scenie." - pisze Iwona prosząc o udostępnienie posta.

Poprosiliśmy rzecznika PZU o wyjaśnienie tej sytuacji. Publikujemy odpowiedź poniżej:

"Jesteśmy w kontakcie z klientką, po weryfikacji przeprosiliśmy za zaistniałe zdarzenie i mamy nadzieję, że nasze obecne działania - w tym te związane z likwidacją szkody - przyczynią się do poprawy tej sytuacji.

Z uwagi na fakt, że obowiązuje nas tajemnica ubezpieczeniowa, na łamach mediów możemy tylko w sposób ogólny odnieść się do zdarzenia. Co do zasady, w przypadku naprawy pojazdu w autoryzowanej stacji obsługi, w początkowym etapie kosztorysy mogą ulegać zmianie – zakres uszkodzeń jest często ujawniany dopiero po demontażu pewnych części. Dlatego dokładamy starań, aby jak najdokładniej wyjaśnić aktualny stan sprawy, również w aspekcie organizacji pomocy na drodze za granicą Polski, w tym w podstawieniu specjalistycznego pojazdu zgodnego z wymaganiami klienta.

Jednocześnie chcielibyśmy podkreślić, że średni dobowy czas dojazdu pomocy na terenie RP to 54 minuty. W ciągu dnia jest on znacznie krótszy. Za granicą jesteśmy w stanie zorganizować odholowanie w bezpieczne miejsce w ciągu godziny. Natomiast średni czas uzyskania kompleksowej pomocy za granicą jest nieco dłuższy. Istotne jest także wskazanie, jaką klient ma potrzebę. Jeżeli – będąc za granicą - prosi o specjalistyczny pojazd i holownik z Polski - wtedy czas może się wydłużyć."

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE