Filipińskie Biuro Celne pochwaliło się w mediach społecznościowych ciekawą historią opisującą transport rzadkiego mclarena 620R, który w oficjalnych dokumentach przewozowych był opisany jako Porsche Cayman. Jak się okazało, przewoźnik próbował zataić prawdę, by uniknąć wysokich podatków zależnych od wartości sprowadzanego pojazdu.
Celnicy z Manili ocenili rzeczywistą wartość pojazdu na 672 tys. dolarów, co w filipińskich warunkach wiąże się z koniecznością zapłaty horrendalnego podatku w wysokości 342 tys. dolarów. Jak nietrudno zauważyć, to ponad połowa wartości mclarena.
Dla porównania, w przypadku Porsche Cayman, którym według dokumentów był sprowadzany 620R, cło wynosi znacznie mniej, bo 30 500 dolarów. Przewoźnik widocznie chciał "oszczędzić".
Problem w tym, że ujawnienie nieprawidłowości kończy się nie tylko wysoką karą, ale i zazwyczaj zniszczeniem pojazdu będącego przedmiotem przestępstwa. Czy podobny los czeka rzadkiego mclarena? Historia pamięta już kilka podobnych przypadków z Filipin, które zakończyły się złomowaniem wartościowych modeli.