Przedstawiciele koncernu Stellantis właśnie poinformowali, że przymusowy przestój w turyńskiej fabryce potrwa dłużej, niż pierwotnie planowano. Przerwę, która miała trwać przez cały grudzień i zakończyć się 5 stycznia, wydłużono o kolejne dwa tygodnie - do 20 stycznia.
Oznacza to, że pracownicy zakładu rozpoczną nowy rok przymusowymi urlopami. Powodem wstrzymania produkcji jest niewystarczający popyt na elektrycznego Fiata 500e oraz dwa luksusowe modele Maserati - GranTurismo i GranCabrio.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Czy to koniec szybkich 500-tek? Abarth 595 Pista
To już kolejna z serii podobnych decyzji podjętych przez władze włoskiej fabryki w ostatnich miesiącach. Niestety nic nie wskazuje, by Stellantis był na dobrej drodze do rozwiązania problemu.
Giuseppe Manca, dyrektor Stellantisu ds. kadr., w listopadzie obiecał Włochom, że mimo kłopotów firma nie zamknie żadnych fabryk w ich kraju. Czas pokaże, jak długo podtrzyma to zdanie.