"Grupa turystów na quadach została zauważona przez podleśniczego, który w lesie wykonywał swoje obowiązki. Niezwłocznie zawiadomił Straż Leśną, która tropiła rajdowców i udała się za nimi w prawie 30 km pościg" - czytamy w komunikacie Nadleśnictwa Śnieżka.
Po wjechaniu w Karkonosze nie mieli już gdzie pojechać i po kilku godzinach pościgu zostali zatrzymani. Jak podaje Polsat News, po zatrzymaniu cała grupa quadowców otrzymała mandaty w kwocie 1000 zł za wjazd do lasu i płoszenie zwierzyny. Jak podkreślił Mateusz Grębowicz Komendant Posterunku Straży Leśnej z Nadleśnictwa "Śnieżka", strażnicy nie gonili quadowców, lecz jechali ich śladami, tropiąc ich.
Plaga polskich lasów
Niestety, osoby poruszające się po lasach quadami i motocyklami to nie tylko plaga dla przyrody, ale też czynnik psujący wizerunek polskiego offroadu. Oczywiście jeżdżenie po lasach jest tak samo nielegalne każdym pojazdem mechanicznym, jednak spacerującym po lesie i napotykającym samochód poruszający się drogą leśną (nielegalnie), zwykle on przeszkadza.
Co innego motocykle i quady, które słychać z kilku kilometrów, a ich ślady widać nierzadko poza drogami. Bardzo często mają poprzerabiane układy wydechowe, których dźwięk jest momentami nie do zniesienia. Bardzo często jeżdżą z wysokimi prędkościami, stwarzając realne zagrożenie dla pieszych.