Prace nad zmianami w przepisach już trwają. Pod lupą pierwszeństwo pieszych i ograniczenia prędkości

Prace nad zmianami w przepisach już trwają. Pod lupą pierwszeństwo pieszych i ograniczenia prędkości30.01.2020 11:36
Nowe przepisy najprawdopodobniej wejdą w życie wraz z początkiem 2021 roku
Nowe przepisy najprawdopodobniej wejdą w życie wraz z początkiem 2021 roku
Źródło zdjęć: © fot. Piotr Molecki/East News

Propozycje zmian przepisów dotyczących pierwszeństwa pieszych przed przejściem zostały zapowiedziane już 3 miesiące temu. Teraz do wykazu prac legislacyjnych trafił w końcu projekt ustawy mającej przede wszystkim zwiększyć bezpieczeństwo pieszych w obrębie przejść. Jednak to nie koniec zmian.

Do wykazu prac legislacyjnych trafił projekt ustawy, który ma na celu poprawę ochrony pieszego w obrębie przejść dla pieszych. Planowany termin jego przyjęcia określono na I kwartał 2020 roku. Nowe przepisy prawdopodobnie zaczną jednak obowiązywać dopiero na początku przyszłego roku. Sekretarz Stanu Ministerstwa Infrastruktury Rafał Weber potwierdził, że od momentu ogłoszenia zapisów zmian do wejścia ich w życie minie 9 miesięcy w celu ich odpowiedniego rozpropagowania.

Projekt zmian ma w jednoznaczny sposób określić, w jakiej sytuacji i okolicznościach pieszy będzie miał pierwszeństwo. Jak już wcześniej potwierdził Weber, pieszy nie będzie miał bezwzględnego pierwszeństwa. Kierowcy prawdopodobnie będą musieli ustąpić pierwszeństwa pieszemu dopiero wtedy, gdy ten znajdzie się w strefie przejścia dla pieszych i upewni się, że nie grozi mu niebezpieczeństwo.

Oprócz przepisów dotyczących pierwszeństwa pieszych kierowcy powinni szykować się także na zmiany dotyczące ograniczeń prędkości. Jako przykład konieczności reformy podano statystyki wypadków z 2017 i 2018 roku (których wyniki pokazują spadek liczby wypadków i rannych, ale wzrost liczby ofiar).

"(…) proponuje się wprowadzenie zmian, które przyczynią się do ograniczenia najcięższych skutków wypadków drogowych z udziałem pieszych oraz eliminowania z ruchu drogowego grupy kierowców, która nie uznaje ograniczeń prędkości i stanowi ogromne zagrożenie dla pozostałych uczestników ruchu drogowego" - możemy przeczytać na rządowej stronie z wykazem prac legislacyjnych.

Oznacza to, że najprawdopodobniej ujednolicone zostanie ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym do 50 km/h niezależnie od pory dnia. Z kolei przepis dotyczący zatrzymania prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym zostanie rozszerzony także o teren niezabudowany. Dokładne brzmienie przewidywanych zmian poznamy najpóźniej pod koniec marca. Istnieje też szansa, że wejdą one w życie wcześniej niż przepisy dotyczące pierwszeństwa pieszych.

Pierwszeństwo pieszych - jak jest za granicą?

Opinie o nadaniu pieszych bezwzględnego pierwszeństwa jeszcze przed przejściem są mocno podzielone. Jedni uważają, że spowoduje to znaczny wzrost liczby wypadków. Drudzy są utwierdzeni w przekonaniu, że dzięki temu liczba wypadków z udziałem pieszych zauważalnie zmaleje. W prognozach nie pomagają także przykłady wprowadzenia podobnych przepisów u naszych sąsiadów. O ile na Litwie modernizacja przyniosła pozytywne efekty (liczba wypadków i ofiar spadła), tak już w Czechach skutki zmian wprowadzonych na przełomie wieków były odwrotne do oczekiwanych (wzrost liczby zdarzeń).

Kluczowe w zmianach z pewnością jest jasne i przejrzyste określenie, w jakich okolicznościach pierwszeństwo ma pieszy. Dobrym przykładem jasności przepisów są Niemcy, choć trzeba przyznać, że panuje tam nieco inna kultura jazdy niż u nas.

Za zachodnią granicą możemy przede wszystkim wyróżnić dwa rodzaje przejść dla pieszych – klasyczną zebrę oraz tzw. Fußgängerfurt, czyli przejście dla pieszych bez wymalowanej zebry, ale z obniżeniem chodnika do poziomu jezdni. W pierwszym przypadku kierowca musi ustąpić mu pierwszeństwa, gdy widzi, że ten wyraźnie zmierza w kierunku zebry. Z kolei w drugiej sytuacji to samochód ma pierwszeństwo, a pieszy może przejść dopiero, gdy się upewni, że nie stworzy zagrożenia na drodze.

Myślę, że dużo u nas zdziałałoby inne rozwiązanie stosowane w Niemczech. Tam na drogach o więcej niż jednym pasie ruchu w każdą stronę oraz tam, gdzie dopuszczalna prędkość jest wyższa niż 50 km/h, przejściu dla pieszych obowiązkowo towarzyszy sygnalizacja świetlna. U nas wciąż ogromne zagrożenie stanowi wyprzedzanie pojazdu, który zatrzymał się przed przejściem którym przechodzi pieszy. Dodatkowo widzę potencjał w pomyśle z Litwy, gdzie obowiązuje zakaz używania urządzeń elektronicznych na przejściu. Dzięki temu piesi zachowywaliby większą ostrożność podczas przekraczania jezdni.

Bez względu jednak na zajmowane stanowisko w dyskusji, jedno jest pewno. Liczba wypadków, rannych i ofiar musi zmaleć.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (38)