Pierwsza Valhalla już na polskich drogach. Mamy specyfikację
Stało się – Aston Martin Valhalla przyjechał do Polski. Jego wartość to ponad 800 tys. euro. Importer podzielił się specyfikacją z której wynika, że właściciel bardzo lubi włókno węglowe.
Będzie tylko 999 egzemplarzy Valhalli na świecie, a jedna z nich będzie jeździć po polskich drogach. To hybryda plug-in, która generuje 1079 KM i 1100 Nm. Sercem jest czterolitrowy silnik V8 z płaskim wałem korbowym i dwiema sprężarkami zaprojektowany przez Mercedesa. To daje nam 828 KM. Resztę uzupełniają trzy motory elektryczne.
Prędkość jest ograniczona elektronicznie do 350 km/h, a przyspieszenie do setki zajmuje jedynie 2,5 sekundy.
Pierwszy kontakt z Toyotą RAV4 5. generacji: teraz bardziej dla Polski
"Polska" Valhalla ma ciekawą specyfikację. Nowy właściciel dobrał lakier Podium Green za 7321 euro (około 30 tys. zł), lakierowane zaciski hamulcowe za 1425 euro (skromne 6 tys. zł), czy karbonowe końcówki wydechów za 2186 euro (9200 zł). W kabinie również króluje ten materiał.
Valhalla to dziecko Adriana Neweya, inżyniera zespołu Red Bull Formuły 1, które ma być bardziej przyjazne do użytkowania na co dzień niż torowa Valkiria. Uwagę zwraca brak spoilerów, jednak zaawansowana aerodynamika pozwala na wygenerowanie 600 kg docisku – choć przy prędkości 240 km/h.