Rajd Meksyku to specyficzna impreza. Rozgrywana na dużej wysokości mocno dławi turbodoładowane silniki samochodów WRC. Do tego trudne technicznie, dziurawe trasy, stosunkowo słaba obsada rajdu i długie, męczące odcinki specjalne. W Meksyku nie ma reguł jeśli chodzi o klasyfikację generalną. Tak jak nowicjusze mogą łatwo zdobyć wiele punktów korzystając z pecha kolegów tak i czołowi kierowcy muszą się liczyć z tym, że nie dojadą do mety.
Meksykańską lekcję odebrał dziś Robert Kubica, który korzystał dość długo z faktu, że mimo braku doświadczenia jest szybkim kierowcą. Przez niemal cały dzień plasował się tuż za czołową piątką - dwa Volkswageny, dwa Citroëny i Fiesta Hirvonena. Jadąc równym tempem i utrzymując za sobą słabszych kierowców mógł oczywiście liczyć na błędy rywali. Nie mogło być inaczej. Na odcinku numer 8 o nazwie Las Minas 2 awarię elektryki miał Mikko Hirvonen, a Kris Meeke uszkodził zawieszenie swojego DS3 WRC.
Tym samym Robert wskoczył na 4. miejsce, ale radość nie trwała zbyt długo. Na pierwszym przejeździe superoesu kończącego etap Polak zahaczył o bandę i przewrócił się na dach. Było to niegroźne zdarzenie, które pozwoliło na dalszą jazdę, ale 3-minutowa strata nie tylko zepchnęła naszą załogę na 7. miejsce, ale spowodowała również niedopuszczenie jej do startu w drugim przejeździe. Konsekwencją jest 5-minutowa kara i konieczność korzystania dziś z systemu Rally 2. Ostatecznie Polacy startują z 9. pozycji.
Bardzo dobrze rajd rozpoczęły załogi Volkswagena i Mads Ostberg. Na krótkich odcinkach prowadził Ogier, ale po pierwszym przejeździe 44-kilometrowego El Chocolate liderem został kierowca Citroëna. Norweg wygrał również następną próbę, ale nie mógł oderwać się od peletonu. Za nim jak cień podążał Sébastien Ogier, a dalej Hirvonen, Latvala, Meeke i Kubica. Mistrz świata nie kazał długo na siebie czekać i wygrywając trzy następne próby z drugim przejazdem Chocolate włącznie, odzyskał prowadzenie, które utrzymał do końca etapu. Za nim ze stratą 26,1 s plasuje się Ostberg, a 16,4 s dalej Latvala. Po przygodach Hirvonena, Meeke'a i Kubicy 4. miejsce zajmuje Elfyn Evans.
Ze zmiennym szczęściem podróżują kierowcy Hyundaia. Już na drugim oesie Chris Atkinson miał awarię podtrzymania turbo, a później doszło do złamania któregoś z elementów zawieszenia. Obaj narzekali na ustawienia i małą moc silnika, co tym bardziej spotęgowało się na meksykańskich wyżynach. Thierry Neuville zajmuje 5., a Atkinson 7. miejsce.
Spośród kierowców niefabrycznych najszybciej jedzie nie kto inny jak Martin Prokop, który będzie walczył z Benito Guerrą. Liderem WRC-2 jest Yuryi Protasov.
Drugi etap Rajdu Meksyku rozpoczyna się o godzinie 16:28 czasu polskiego.
Wyniki Rajdu Meksyku po pierwszym etapie
- Sébastien Ogier / Julien Ingrassia (Volkswagen Polo R WRC) 1:46:25.3 min
- Mads Østberg / Jonas Andersson (Citroën DS3 WRC) +26.1 s
- Jari-Matti Latvala / Miikka Anttila (Volkswagen Polo R WRC) +42.5 s
- Elfyn Evans / Daniel Barritt (Ford Fiesta RS WRC) +2:28.7 min
- Thierry Neuville / Nicolas Gilsoul (Hyundai i20 WRC) +2:30.2 min
- Martin Prokop / Jan Tomanek (Ford Fiesta RS WRC) +3:31.1 min
- Benito Guerra / Borja Rozada (Ford Fiesta RS WRC) +5:06.0 min
- Chris Atkinson / Stéphane Prévot (Hyundai i20 WRC) +6:32.8 min
- Yuriy Protasov / Pavlo Cherepin (Ford Fiesta R5) +7:39.1 min
- Lorenzo Bertelli / Mitia Dotta (Ford Fiesta RRC) +12:00.7 min