Obowiązkowy przegląd techniczny – ile zapłacisz za jego brak?
Badanie techniczne to jeden z tych obowiązków, o których musi pamiętać każdy właściciel pojazdu. A co jeśli zapomni? Planowane przez rząd zmiany w przepisach mają jednak wprowadzić finansową karę dla spóźnialskich, przed którą nie będzie dało się uciec.
Jeszcze do niedawna polskie przepisy ze stosunkową łagodnością traktowały przypadki jazdy bez aktualnego przeglądu. Co prawda policjant zatrzymywał dowód rejestracyjny – co było największą uciążliwością – ale mandat z tego tytułu nie przekraczał 500 zł. Dziś jest znacznie drożej. Zgodnie z taryfikatorem obowiązującym od 1 stycznia 2022 r. za brak aktualnego badania technicznego można otrzymać mandat w wysokości do 3000 zł.
Jak to wygląda w praktyce?
O wysokości kary na miejscu zdecyduje policjant, biorąc pod uwagę czas, który upłynął od ostatniego przeglądu, a także aktualny stan techniczny pojazdu. W razie stwierdzenia usterek zagrażających bezpieczeństwu policjant może także zakazać dalszej jazdy. Wówczas auto będzie musiało zostać odholowane. Rzecz jasna na koszt właściciela.
Osoba, która zapomina o obowiązkowym przeglądzie, musi liczyć się z karą. Według obecnych przepisów, spóźniona wizyta na stacji kontroli pojazdów odbędzie się bez przykrych niespodzianek i nieplanowanych wydatków. Wszystko przebiegnie jak zwykle. Jednak to ma się zmienić, ponieważ idą zmiany w prawie.
Jak dotąd w 2023 r. wprowadzono jedynie niewielkie korekty w procedurze pomiaru zanieczyszczeń emitowanych przez samochody spełniające normę Euro 5. Czekamy jednak na dużą i ważną nowelizację przepisów. Do Sejmu trafił projekt nowelizacji, która ma wprowadzić do polskiego prawa zasady unijnej dyrektywy nr 2014/45/UE. Zakłada ona uściślenie nadzoru nad stanem technicznym poruszających się po drogach pojazdów. Przy okazji rząd chce również zdyscyplinować kierowców.