ADAC to jeden z największych europejskich automobilklubów, który nie tylko wykonuje wszelkiej maści testy związane z bezpieczeństwem jazdy, ale zapewnia także pomoc drogową. Choć został założony w Niemczech, swoje działania rozszerza także za granicę – odpowiedni pakiet mogą zakupić także kierowcy w Polsce, by w razie awarii móc liczyć na pomoc.
Teraz ADAC ostrzega przed nowym procederem, którego dopuszczają się oszuści. Jak twierdzi niemiecki automobilklub, przestępcy poruszają się po krajach Europu Środkowo-Wschodniej lawetami w charakterystycznej, żółtej kolorystyce oraz oklejonymi w logo ADAC, wypatrując kierowców zmagających się z awarią lub problemami z autem.
Oczywiście starają się wzbudzić zaufanie poszkodowanego i oferują pomoc z naprawą. Ostatecznie kierowca ląduje z samochodem w warsztacie o wątpliwym standardzie, który wystawia horrendalny rachunek za naprawę.
ADAC podkreśla, że choć współpracuje z wieloma krajami partnerskimi w całej Europie, a w miesiącach wakacyjnych ADAC wysyła personel pomocniczy do Włoch i Francji, gdzie najczęściej podróżują Niemcy, to nie posiada własnej floty pojazdów pomocy drogowej za granicą, a partnerzy nie są uprawnieni do oklejania własnych pojazdów logiem automobilklubu.
Tymczasem wspomniany proceder obserwowany jest w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. ADAC wymienia tutaj m.in. Węgry, Serbię, Chorwację czy właśnie Polskę. Automobilklub podkreśla, że w razie awarii należy zachować czujność, samodzielnie skontaktować się z działem pomocy, natomiast pracownik lawety powinien mieć dostęp do danych ubezpieczonej w automobilklubie osoby.