Nadmierna prędkość i dziwny manewr tuż przed bramkami. Trudno uwierzyć, że to przeżył

GDDKiA opublikowała nagranie z niebezpiecznie wyglądającego wypadku na autostradzie A1. Kierowca kii z dużą prędkością wbił się w energochłonne bariery, a następnie porzucił samochód i zbiegł z miejsca zdarzenia. Co poszło nie tak?

Wypadek wyglądał wyjątkowo groźnie.Wypadek wyglądał wyjątkowo groźnie.
Źródło zdjęć: © fot. GDDKiA
Aleksander Ruciński

Do wypadku doszło 13 lutego na węźle w pobliżu Torunia, lecz GDDKiA dopiero teraz udostępniła nagranie z tego zdarzenia. Kierowca kii nie opanował pojazdu i z impetem wbił się w ochronne bariery.

Sytuacja wyglądała bardzo niebezpiecznie, ale zapory spełniły swoje zadanie. Samochód nie przebił się dalej, gdzie mógłby zagrażać pracownikom punktu poboru opłat, a amortyzująca konstrukcja zabezpieczeń najprawdopodobniej uratowała życie kierowcy. Patrząc na powyższe wideo i prędkość z jaką wjechał on w bariery, trudno uwierzyć, że wyszedł z tego cało.

Jaki błąd popełnił kierowca?

Po pierwsze wyraźnie widać, że nie dostosował prędkości do ograniczeń obowiązujących w pobliżu bramek. Być może bardzo się spieszył, gdyż na ostatnich metrach przed poborem opłat postanowił jeszcze gwałtownie wyprzedzić pojazd jadący przed nim. Właśnie ten manewr okazał się znamienny - kierowca nie zdołał już powrócić na właściwy tor jazdy i uderzył w zapory.

Kolejnym błędem była ucieczka. Jak twierdzą świadkowie, sprawca opuścił auto o własnych siłach i oddalił się z miejsca wypadku. Policja namierzyła go dopiero po kilku dniach. Niestety, nie wiemy, jakie konsekwencje grożą mu za ten spektakularny wyczyn.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ