Wiele osób sceptycznie podchodzi do myjni automatycznych, twierdząc, że rysują lakier. Rozwiązaniem jest skorzystanie z powstających jak grzyby po deszczu myjni ręcznych lub umycie auta na własnej posesji. To ostatnie może nam jednak przysporzyć sporo kłopotów, bowiem w zdecydowanej większości przypadków jest niezgodne z prawem.
Jednolitych przepisów ogólnokrajowych, które dotyczą zakazu mycia samochodu poza myjnią, jako takich nie ma. Każda z gmin reguluje je oddzielnie, na podstawie art. 4 Ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Interesujące nas zapisy znajdują się w ust. 1. oraz ust. 2. pkt 1 lit. d.
Rada gminy, po zasięgnięciu opinii państwowego powiatowego inspektora sanitarnego, uchwala regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie gminy, zwany dalej "regulaminem"; regulamin jest aktem prawa miejscowego.
Regulamin określa szczegółowe zasady utrzymania czystości i porządku na terenie gminy dotyczącewymagań w zakresie mycia i naprawy pojazdów samochodowych poza myjniami i warsztatami naprawczymi.
Nie oznacza to, że zarządcy dopuszczają samowolkę. Zapisy dotyczące samodzielnego mycia samochodów w różnych gminach mają praktycznie taki sam wydźwięk. Poza wyznaczonym do tego miejscem o utwardzonym, szczelnym podłożu i bez odprowadzenia do kanalizacji sanitarnej (nie deszczowej!) lub zbiornika bezodpływowego, jest to zabronione.
Wynika to z kwestii środowiskowych. Głównym powodem, dla którego nie wolno myć samochodu na terenach zielonych, trawnikach, nad rzeką, na parkingu czy nawet na wyasfaltowanym, przydomowym podwórku, jest zagrożenie przenikania zanieczyszczeń do gleby i wód gruntowych. Myjąc samochód, spłukujemy z niego często brud, pył asfaltowy czy hamulcowy, które mogą zawierać metale ciężkie, a te są szkodliwe dla środowiska. Nie mówiąc już o ewentualnej możliwości spłukiwania płynów eksploatacyjnych, jeśli myjemy też podwozie.
Nawet korzystanie z biodegradowalnych i przyjaznych dla środowiska środków czyszczących nie ma tutaj znaczenia, jeśli pozostałe warunki nie są spełnione. Należy pamiętać, że niektóre gminy mają w swoich regulaminach dodatkowe zapisy o konieczności używania takich środków (przy spełnieniu wcześniejszych założeń). Dlatego warto wcześniej sprawdzić, jakie przepisy dokładnie obowiązują w naszej gminie.
Mycie samochodu na prywatnej posesji ogrodzonej płotem także jest zabronione, jeśli nie spełniamy warunków narzuconych przez regulamin. Naruszając go, możemy dostać mandat w wysokości do 500 zł. A jeśli zostanie stwierdzone, że zanieczyściliśmy grunt lub wodę, sprawa może trafić nawet do sądu.
Brzmi to wszystko bardzo poważnie, jednak rzeczywistość pokazuje, że przepis jest właściwie martwy, a szansa, że zostaniemy ukarani mandatem — praktycznie znikoma. Chyba że mamy na pieńku z sąsiadem, który może zgłosić fakt łamania przez nas prawa. Wtedy już służby muszą podjąć interwencję i sprawa zazwyczaj kończy się grzywną.
Jednak nawet w największych miastach, służby mają do czynienia z zaledwie kilkoma incydentami rocznie. Rzadko kiedy wystawiają też mandat, a interwencja najczęściej kończy się upomnieniem. Czy to oznacza, że nie powinniśmy przejmować się przepisami? Bynajmniej. W końcu nie chodzi tylko o wymysł urzędników, ale o realne zagrożenie zanieczyszczenia chemikaliami środowiska.