Rosja znów z kolejkami na stacjach. Wskaźniki blisko lipcowego maksimum

Rosyjskie władze przekonują, że rynek paliw wraca do stabilności, ale dostępne dane temu przeczą. Analiza cytowana przez "The Moscow Times" sugeruje, że problemy z benzyną ponownie zbliżyły się do poziomów z lipcowego szczytu kryzysu, a eksperci mówią o utrwaleniu się niedoborów.
Russia Daily Life 2026
MOSCOW, RUSSIA - AUGUST 15 : Drivers line up at Lukoil gas stations while many other gas stations in the capital region were out of fuel, on August 15, 2026, in Moscow, Russia. Russia is experiencing a second wave of the fuel crisis, caused by ongoing Ukrainian drone attacks on oil refineries. (Photo by Contributor/Getty Images)
ContributorRosjanie stoją w kolejkach po benzynę
Źródło zdjęć: © Getty Images | Contributor#8523328
Karolina WysotaAleksander Ruciński

Wskaźnik znów przy szczycie kryzysu

Według informacji przytaczanych przez "The Moscow Times" niedobory benzyny w Rosji ponownie przypominają sytuację z lipca, gdy kryzys był najbardziej odczuwalny. Serwis opisuje wyniki analizy Instytutu Energii i Finansów (IEF): 14 sierpnia odsetek stacji, przy których nie było jednoznacznego sygnału o dostępności paliwa, sięgnął 37,3 proc. Dla porównania miesiąc wcześniej wskaźnik wynosił ok. 33 proc.

IEF zwraca jednak uwagę, że taki odczyt należy interpretować ostrożnie. Wskaźnik opiera się na danych dotyczących transakcji kartami paliwowymi największych banków, głównie Sbierbanku, którego baza obejmuje 29,8 tys. stacji. To oznacza, że wynik nie musi wprost oznaczać fizycznego braku benzyny na 37 proc. stacji — do kategorii "problemowych" mogą trafiać również punkty, z których nie napłynęły poprawne dane o płatnościach.

Sam instytut przyznaje, że metoda ma ograniczenia. Wskazuje m.in., że na Kaukazie podwyższony udział stacji oznaczonych jako problemowe może wynikać ze słabszej jakości danych, a nie z realnych braków paliwa. Z tego powodu — podkreśla IEF — ważniejsza od pojedynczego dnia jest obserwacja zmian w czasie, liczona konsekwentnie tą samą metodą w ujęciu ogólnokrajowym.

Wśród regionów, gdzie sytuacja ma być najtrudniejsza, wymieniane są Jakucja i Osetia Północna — według danych cytowanych przez "The Moscow Times" kłopot może dotyczyć tam mniej więcej połowy stacji. W skali całej Rosji wyraźniej odczuwalne mają być też braki benzyny AI-95 niż AI-92.


WIDEO
Rytm miejsca. Mazda CX-60


Kreml zapowiada poprawę. Eksperci mówią o "nowej normie"

Od kilku tygodni rosyjscy urzędnicy przekonują, że rynek paliw stopniowo się uspokaja. W połowie lipca Władimir Putin mówił o stopniowej normalizacji, a pod koniec miesiąca wicepremier Aleksandr Nowak zapewniał, że na stacjach jest "znacznie lepiej". Scenariusz stabilizacji rynku zakłada też prognoza rosyjskiego banku centralnego.

Jednocześnie 14 sierpnia rosyjski rząd ponownie analizował sytuację w kilkunastu regionach. Jak relacjonuje "The Moscow Times", Nowak polecił dodatkowe działania w obszarach uznanych za szczególnie wrażliwe.

Eksperci cytowani przez serwis oceniają, że deklarowana "stabilizacja" w praktyce oznacza utrzymywanie się niedoborów na wysokim poziomie. W ich opinii dla części mieszkańców Rosji problemy z dostępnością paliwa zaczynają wyglądać jak "nowa norma".

Taką ocenę przedstawia m.in. Siergiej Aleksaszenko z NEST Center. Uważa on wskaźnik IEF za przydatny do śledzenia trendu, ale zastrzega, że nie powinno się go traktować jako precyzyjnego pomiaru realnej dostępności benzyny na każdej konkretnej stacji.

Skąd wziął się kryzys

W tle problemów z paliwem znajdują się ukraińskie ataki dronowe wymierzone w rosyjskie rafinerie, porty i bazy paliwowe. W lipcu — powołując się na Energy Intelligence — informowano, że deficyt produktów naftowych w Rosji sięgał 400–600 tys. ton miesięcznie. Dostawy z Białorusi i Kazachstanu miały wypełniać mniej więcej połowę tej luki.

Moskwa próbowała łagodzić sytuację również poprzez awaryjny import. Podawano, że trzy indyjskie państwowe koncerny nie zgodziły się jednak na zwiększenie dostaw, tłumacząc decyzję brakiem nadwyżek przeznaczonych na eksport.

Władze sięgnęły też po rozwiązania nadzwyczajne. Rosja wprowadziła zakaz eksportu benzyny, a Aleksandr Nowak — według informacji przekazywanych przez Interfax — zapowiadał jego przedłużenie do końca roku. Dopuszczono również sprzedaż paliwa spełniającego normę Euro-2, co może być szkodliwe dla nowoczesnych silników.

Mimo tych kroków rynek nie wrócił do równowagi. Dane IEF sugerują, że kłopoty z dostępnością benzyny utrzymują się, a zapowiedzi Kremla o stopniowej poprawie nie znajdują na razie wyraźnego potwierdzenia w obserwowanych wskaźnikach.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!